niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 1

<Alexis>

- Okej ostatnie ujęcia, Alexis kochanie przyłóż się trochę - krzyczała Kim
Jest moją menadżerką i strasznie wredną suką. Traktuje mnie jak przedmiot. Jak bankomat, który daje jej tylko zyski. Nigdy nie spyta czy może nie chciałabym zrobić sobie dnia wolnego, jak się czuję. Nie. Dla niej liczy się tylko to, żebym dobrze wychodziła na zdjęciach.
- Cudownie, na dziś to koniec. Dziękuję wszystkim - oznajmił fotograf.
Szybkim więc krokiem ruszyłam do stolika by napić się wody. Złapałam za szlafrok i założyłam go na moje półnagie ciało. Popatrzyłam jeszcze w kierunku Kim, która oglądała zdjęcia z fotografem. Rzuciłam tylko do nich krótkie 'wychodzę' i udałam się do swojej garderoby.
Lubiłam to robić. Sesje zdjęciowe to jedyna rzecz, w której czuję, że robię to najlepiej. Jestem modelką odkąd skończyłam 16 lat. Na początku trudno mi było przyzwyczaić się do tych wszystkich fleszów, obiektywów, stroi. Można powiedzieć, że nie do końca byłam przekonana do tego zawodu. Zaczęło się to od mojej mamy. Zawsze chciała, żebym była modelką. Od najmłodszych chodziłam z nią na różnego rodzaju sesje czy pokazy. W pewnym sensie byłam tym zauroczona. Widziałam te wszystkie długo nogie dziewczyny i gdzieś tam w głębi chciałam być takie jak one. Po latach ciężkiej pracy udało mi się osiągnąć swój cel. Jednak nie jestem do końca zadowolona z mojego wyglądu. Myślę, że czegoś mi brakuję. A nawet jestem przekonana, że nie jestem w pełni idealna. A muszę. Muszę mieć idealną sylwetkę.
Nagle poczułam jak na mój nagi brzuch wylewa się coś ciepłego. Zaszokowana pisnęłam i popatrzyłam się przed siebie. Stał tam dosyć wysoki brunet z burzą loków. Wyglądał całkiem uroczo.
- Jezu tak bardzo cię przepraszam - podszedł trochę bliżej, by wytrzeć resztki kawy z mojego brzucha
- Poradzę sobie - odsunęłam się kawałek i spojrzałam w jego duże, zielone oczy. Wyglądał na lekko wkurzonego
- Chciałem tylko pomóc - odparł chłodno, po czym mnie wyminął i odszedł jak gdyby nigdy nic
- Dupek - powiedziałam do siebie, a następnie ruszyłam dalej.
Po chwili znajdywałam się już w mojej garderobie. Wściekła chwyciłam za jakąś chusteczkę i zaczęłam ścierać z siebie resztki napoju. Boże jaki frajer. Nie dość, że wpadł na mnie i wylał kawę, to jeszcze miał pretensje do mnie.
Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka mojego iPhon'a. Popatrzyłam na ekran telefonu, by zobaczyć kto dzwoni, po czym przyłożyłam słuchawkę do ucha.
- Hej Leah, co jest ? - powiedziałam wesoło do przyjaciółki
- Masz ochotę może na małą imprezę - cała Leah, bez sensu się jej pytałam po co dzwoni
- Jasne - odparłam
- To bądź w Drink Bar około dwudziestej - oznajmiła mi moja przyjaciółka
Popatrzyłam na zegarek, który wisiał na ścianie. Wskazówki wskazywały dziesięć po czwartej.
- Dobra - potwierdziłam, a następnie usłyszałam jak dziewczyna się rozłącza.
Widząc, że mój brzuch jest już całkowicie suchy zaczęłam ściągać z siebie ubrania z sesji. Włożyłam na swoje ciało moją bieliznę, a następnie założyłam biały, opinający t-shirt z dekoltem w kształcicie litery V,który włożyłam w krótkie, dżinsowe szorty. Na swoje stopy założyłam czerwone conversy, po czym złapałam za swoją torbę, okulary przeciwsłoneczne i wyszłam z pomieszczenia.
Udałam się do drzwi wyjściowych i zeszłam po schodach. Z tyłu budynku znajdował się parking. Szybkim krokiem ruszyłam w stronę mojego czarnego jaguara. Zaczęłam szukać w torebce kluczyków. Gdy tylko znalazłam je otworzyłam auto. Wsiadłam do pojazdu. Swoje rzeczy odłożyłam na miejsce pasażera. Włączyłam silnik i wyjechałam z parkingu. Mój dom znajdował się jakieś dwadzieścia minut stąd. Mieszkam w spokojnym miejscu na przedmieściach Londynu. Czasami jest to trochę irytujące, gdyż jestem osobą trochę zabieganą i mało przebywam w swoim domu. Jednak jest to idealne miejsce, gdzie można odetchnąć od codzienności. Miejsce, w którym chociaż na moment zapominam o swoich problemach. Mój dom nie należał do małych. Tato miał własną firmę, która zajmowała się projektowaniem wnętrz. Za to mama była znaną modelką. Niestety z nieznanych mi powodów zaprzestała swojej kariery. Może dlatego ma taki nacisk na mnie. Dąży do tego bym osiągnęła to co ona. No cóż rodziny się nie wybiera. Dzięki temu, że rodzice sporo zarabiali mogliśmy pozwolić sobie na luksusy. Jestem jedynaczką jednak rodzice nigdy mnie za bardzo nie rozpieszczali. Od małego musiałam zapracowywać sobie na różne rzeczy. Miedzy innymi na ich zaufanie. Udało to się dzięki idealnemu świadectwu. Przykre jest to, że tato uważa mnie za grzeczną córeczkę. Niestety jest inaczej. Moje życie polega tylko na sesjach zdjęciowych, weekendowym imprezowaniu i dążeniu do idealnej figury.
Gdy tylko dotarłam na moją piękną posesję udałam się do drzwi wejściowych.
- Jestem - krzyknęłam wchodząc na korytarz
Niestety nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. Zapewne rodzice pojechali na zakupy. Popatrzyłam na zegarek, który wisiał na ścianie. Mam jeszcze jakieś dwie godziny na wyszykowanie się.
Dumnym krokiem ruszyłam w stronę łazienki. Jest to dosyć spore pomieszczenie. Ogólnie w domu mamy cztery łazienki. Jedna jest w moim pokoju, jedna u rodziców w sypialni, jedna na parterze dla gości i ta do której właśnie idę znajduje się na pierwszym piętrze. Jest z nich wszystkich największa i najlepiej
wyposażona.
Gdy tylko weszłam do pomieszczenia zrzuciłam z siebie ciuchy i weszłam do pojemnej wanny. Gorąca woda sprawiała, że moje ciało rozluźniało się. Po trzydziestu minutach kąpania się zawinęłam ręcznik w okół swojego ciała i szybko podreptałam do swojego pokoju. Włożyłam na siebie bieliznę, a następnie wyciągnęłam z szafy czarne obcisłe rurki i różową, koronkową bluzkę. Następnie weszłam do łazienki, by wysuszyć włosy. Nie lubię tego robić. Moja fryzura jest potem z byt puszysta i muszę wtedy użyć prostownicy. Ponieważ jestem modelką i mam do czynienia z  przemianami na mojej głowie przez co moje włosy są już nieco zniszczone. Dlatego na co dzień staram się z nimi nie eksperymentować. Gdy już moja fryzura wyglądała w miarę schludnie zaczęłam nakładać na swoją twarz makijaż. Trochę mi to zleciało. Następnie wróciłam do swojego pokoju, by ubrać wcześniej już wybrany zestaw. Chwyciłam jeszcze za czarne platformy, które znajdywały się koło łóżka i założyłam je na moje bose nogi. Gotowa do wyjścia spojrzałam na mojego iPhon'a. Idealnie. Jest godzina dziewiętnasta piętnaście. Biorąc pod uwagę to, że jest sobotni wieczór na pewno będą korki. Wyszłam z domu zostawiając karteczkę rodzicom, że poszłam spać do koleżanki. Zakluczyłam drzwi i weszłam do auta.
Miałam racje. Ulice Londynu zaatakowały ogromne korki. Jestem do tego przyzwyczajona. Gdy tylko znajdywałam się już pod klubem zaparkowałam auto na parkingu. Ruszyłam do wyjścia, gdzie stał ochroniarz. Bez problemu mnie wpuścił, gdyż nie raz już tutaj byłam. Poszłam w kierunku baru.
- Hej maleńka - przywitał mnie miło Justin.
Jest to dobry przyjaciel Leah. Nie wiem dokładnie skąd się znają, ale jak rudowłosa została wyrzucona z agenci modelek on jej dużo pomógł. Mieszkają razem. Z tego co mi wiadomo nie są, ani nie zamierzają zostać parą.
- Hej - odparłam wesoło - Masz mi coś do zaproponowania - uśmiechnęłam się szyderczo
- Specjalnie dla ciebie - ruszył do barku z alkoholami i po chwili znów był koło mnie ze szklanką kolorowego napoju - Proszę
- O, dziękuję - wzięłam łyk drinka i od razu do mojego ciała uderzyła fala gorąca i przyjemności
- Jesteś już Lexi - za swoich pleców usłyszałam dobrze mi znany głos - chodź idziemy się zabawić
Dopiłam do końca napój, po czym podążyłam za moją przyjaciółko. Dziewczyna miała na sobie czerwony top. Do tego dżinsy, a na nogach miała tego samego koloru co koszulka obcasy. Widać po niej było, że jest już lekko pijana. Ruszyłyśmy w kierunku parkietu przeciskając się przez spocone ciała. Zaczęłyśmy tańczyć w swoim rytmie i śmiać się. Zapewne wyglądałyśmy trochę dziwnie, ale tu każdy tak wygląda.
Mijały minuty, godziny, a w moim ciele już było o wiele za dużo alkoholu. Nagle nie wyczuwałam obecności Leah. Zaczęłam błądzić wzrokiem po klubie lecz wszystko co widziałam było zamazane lub do góry nogami. Chwiejnym krokiem próbowałam udać się do baru. W pewnym momencie poczułam jak moje nogi się uginają i upadam. Jednak coś mnie powstrzymało przed upadkiem na podłogę. Coś, a raczej ktoś.
- Powinnaś bardziej uważać jak chodzisz - uśmiechnął się miło do mnie, a ja po chwili dostrzegłam te loczki
- Yhy, puść mnie - wyrwałam się z jego uścisku, na co jego jasno zielone oczy zmieniły barwę
- Słuchaj, już po raz drugi chciałem ci pomóc a ty zachowujesz się jak jakaś suka - warknął do mnie, a ja lekko drgnęłam na ton jego głosu.
Po chwili chłopak odszedł. Stałam chwile w bez ruchu. Czy on nazwał mnie suką? Moje ciało zaczęło się gotować. Miałam ochotę coś rozwalić.
- Chodź Lexi, wracamy już do domu - Justin złapał mnie za rękę i wyprowadził z klubu - Gdzie zaparkowałaś ?
- Tam - niechlujnie wskazałam ręką na miejsce parkingowe gdzie znajdywało się moje auto.
Za nami chwiejnym krokiem podążała Leah. Dziewczyna pracując w klubie jest przyzwyczajona do alkoholu i wie jak z nim postępować. Może właśnie dlatego nie wygląda tak jak ja. Cała czerwona i drżąca. Miałam ochotę trafić do swojego cieplutkiego łóżka. Nagle z niewiadomych mi powodów zaczęłam płakać.
- Cichutko kochanie, zaraz będziemy w domciu - poklepała mnie delikatnie po ramieniu Leah


Pierwszy rozdział ! W najbliższych kilku rozdziałach wątek będzie się dopiero rozkręcał. Na początku dużo rzeczy musimy wam wyjaśnić i parę rzeczy opisać. Mam nadzieję, że polubicie moją nową bohaterkę. Przepraszam, że rozdział dodaję dopiero teraz, ale wierzcie lub nie ja też jestem człowiekiem i miałam dużo rzeczy na głowie. Koniec roku szkolnego wcale mi nie pomaga. Prosimy o zrozumienie i cierpliwość jeśli chodzi o kolejne notki. Jednak śmiało komentujcie, wyrażajcie swoje opinie, gdyż są one dla nas bardzo ważne /Lexi

15 komentarzy:

  1. UHUHUH ZAJEBISTY ROZDZIAŁ *.* CZEKAM NA KOLEJNY !! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny. I te opisy bardzo mi się podobają :) Czekam na następny oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju *__* nie mogłam się doczekać tego pierwszego rozdziału, jest boski <33 Ale następne będą na pewno jeszcze lepsze :) Czekam na następny oczywiście ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny ten rozdział ;)
    Będę tu zaglądała częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudnyy....będę tu wpadala.
    Dodalam do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na następny ;) a rozdział oczywiście świetny

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest naprawdę świetnie :) czekam nn xxx

    OdpowiedzUsuń
  8. WSPANIAŁY ♥

    czekam nn ;)
    CAłujee Lolaa ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. suuuper :) jak impreza to przypomiała mi sie Rose z poprzedniego opowiadania :D

    a to nowe opowiadanie zapowiada sie genialne jak poprzednie ;) już nie moge sie doczekać dalszych losów *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ajajajj ^^ zajebisty rozdział ;) czekam na rozdział z pespektywy Leah xd dodawajcie szybko następny ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. No i się nie zawiodłam! Nowe opowiadanie zapowiada się równie ciekawie jak stare- wybaczcie, może mi się zdarzać je porównywać.
    Co do Lexi i Harrego- czyżby Hazzie wpadła nasza piękność??? :D Na to chyba wygląda, choć przyznam, ze po tym początku wydaje mi się, że ich stosunki mogą być napięte.
    Ahahahah i kocham Leahe. Jezusienko ona jest niemożliwa xD
    Czekam na następny rozdział :D
    Pozdrawiam
    ~Salomea ( @KidsDont )
    Larry Stylinson Opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo ! Piszesz całkiem całkiem ;> Podoba mi się, ale niestety nie mam teraz czasu przeczytać nowszych rozdziałów. Mimo to, bardzo mi przypadła do gustu twoja pisanina. xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział bardzo fajny :) zaczyna się rozkręcać.:) historia i bohaterowie też nie są gorsze niż rozdział więc podejrzewam że będę czytała twojego bloga codziennie :) No bo w końcu muszę nadrobić moją nie obecność tutaj :) Dziękuję ci za zaproszenie :) wpadnij do mnie jutro na następne rozdziały, i dzisiaj na imagin :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń