piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 5

<Alexis>

Wiecie jak to jest budzić się rano i czuć ten specyficzny ból brzucha. To kucie w żołądku spowodowane stresem. Jakby wszystkie organy w środku zawinęły się w supeł. Tak właśnie teraz się czułam. Zawsze przed pokazami dopada mnie ból brzucha. Ten ból brzucha.
- Alexis, wstałaś już ? - krzyknęła mama
- Ym, już - odparłam nieco ciszej, po czym powoli wstałam z łóżka.
Zmierzyłam do kuchni, gdzie stała moja rodzicielka. Smażyła naleśniki na patelni, zapewne na śniadanie. Nie rozumiem. Jak można jeść takie tłuste i kaloryczne rzeczy. Przecież to niszczy cerę, a już nie wspomnę co od
takiego tłuszczu może się pojawić na skórze.
- Chcesz jednego ? - zaproponowała mi kobieta widząc jak ją obserwuję
- Nie - dzięki mamo, ale rozstępy i cellulit to ostatnie czego potrzebuję
Otworzyłam górną szafkę, by sięgnąć po tabletki przeciw bólowe. Następnie wyciągnęłam z lodówki butelkę wody niegazowanej i popiłam nią leki.
- Idź się ubierz. Tato powinien niedługo wrócić to cię zawiezie do agencji - tłumaczyła mi mama
- Dobrze - przytaknęłam jej i ruszyłam w stronę swojego pokoju
Miałam ochotę trochę się rozluźnić, a jedyne co mi przychodziło do głowy to kąpiel. Dlatego, więc udałam się prosto do łazienki. Nalałam do wanny ciepłą wodę, po czym dodałam do niej płyn do kąpieli. W mgnieniu oka ciecz zniknęła pozostawiając po sobie sporą warstwę piany. Zdjęłam swoją piżamę i zanurzyłam się w wodzie. Stopniowo czułam jak moje mięśnie wiotknieją. Mój umysł znajdował się w zupełnie innym miejscu, a ciało totalnie zatraciło się w ciepłej wodzie. Przez chwilę leżałam w bez ruchu. Moja głowa była oparta o obramowanie wanny. Miałam ochotę zostać w takiej pozycji przez cały dzień, ale nie mogłam. Niechętnie wstałam pozwalając kroplom cieczy spływać po moim rozgrzanym ciele. Owinęłam sobie ręcznik na wysokość piersi i udałam się do pokoju. Wyjęłam z szafy krótkie czerwone szorty, do tego dobrałam czarną prześwitującą bluzkę z kołnierzykiem i jeszcze tego samego koloru bieliznę. Gdy tylko byłam sucha założyłam na siebie ubrania, a swoje włosy związałam w niechlujny kok. Nie musiałam się malować, gdyż zrobią tą makijażystki. Ponownie ruszyłam do kuchni zabierając po drodze swój telefon. Stanęłam w progu pomieszczenia i uśmiechnęłam się sama do siebie wodząc widok przede mną.
- Jest i moja księżniczka - odparł wesoło tato wypakowując zakupy na blat - Jak się spało ?
- Całkiem dobrze - odpowiedziałam lekko się śmiejąc
Mój tato rzadko spędza czas w kuchni. Dlatego też nie bardzo orientuje się, gdzie jest miejsce dla poszczególnych produktów.
- Boże Rob, co ty wyprawiasz ?! - Krzyknęła za mną mama wchodząc do kuchni
Zaczęła podchodzić do biednego ojca, który widać, że był lekko zagubiony. Ja natomiast stałam i śmiałam się z nich.
- A ty co tak stoisz ? - zapytała mnie Jenna - Jesteś gotowa ?
- Mhm - powiedziałam opanowując śmiech
- W takim razie na co czekacie, Rob zawieść Alexis do agencji.
Czasami mnie to śmieszy, że moja mama tak 'rządzi' tatą. Dobrze wiem, że gdyby tego nie chciał to w jakiś sposób, by się jej sprzeciwił. Jednak kocha ją i z miłości robi się rożne dziwne rzeczy. Mimo, że to trudno zauważyć moja mama też go kocha. Są dla siebie stworzeni i jestem szczęśliwa, iż tyle lat już są razem ich uczucie nie przeminęło. Też bym tak chciała.
- W takim razie idziemy - popatrzył na mnie wesoło ojciec
- Idziemy - przytaknęłam mu i udałam się w stronę drzwi.
Po drodze założyłam na nogi moje białe, krótkie conversy. Weszłam do garażu, gdzie stało czerwone porsche mojego staruszka. Kocham jeździć tym samochodem. Jednak tato nie pozwala mi go prowadzić. Jest dla niego jak druga córka, czy coś w tym rodzaju.
- O której zaczyna się pokaz ? - zapytał wchodząc do auta
- Jakoś o dwudziestej - odparłam zapinając pasy
Po chwili poczułam wiatr we włosach spowodowany szybką jazdą mojego taty i odsłoniętym dachem. Uwielbiam to uczucie. Szczególnie, gdy jedziemy poza miastem. Jestem tylko ja, moja 'siostra', wielki uśmiech lekko siwiącego już mężczyzny i piękne widoki.
Przez prędkość, którą jechaliśmy nie mogłam długo napajać się tą chwilą.
- Jesteśmy - zakomunikował mój ojciec - z mamą będziemy trochę przed pokazem
- Okej, pa - pocałowałam go w policzek, a następnie wyszłam z auta
Weszłam po wysokich schodach do budynku. W holu po mojej prawej stronie znajdowała się recepcja, gdzie stał wysoki blondyn.
- Hej Rick - przywitałam się z chłopakiem
Był on dużo wyższy ode mnie i pochodził z Irlandii. Ma 20 lat i z tego co mi wiadomo jest tutaj na stażu. Bardzo go lubię, jest naprawdę miłym facetem.
- O Lexi, Kim kazała mi przekazać, żebyś tu na nią zaczekała
Gdy tylko blondyn przekazał mi tą informacje usłyszałam tupot szpilek. Oczywiście widziałam do kogo dokładnie należy
- Alexis słoneczko - uśmiechnęła się Kim, gdy tylko mnie zobaczyła - Coś blado dziś wyglądasz
Kobieta ubrana była w kremową koszulę, którą schowaną miała w czarną ołówkową spódniczkę sięgającą jej do kolan. Na nogach jak zwykle miała wysokie obcasy.
- Jakbyś mogła mi pomóc - szybko wzięłam od niej dwa pokrowce z jakimiś sukienkami - Rick, my idziemy. Dziś jestem nie do złapania, więc nie zgadzaj się na żadne spotkania.
Chłopak przytaknął. Gdy tylko udałyśmy się na parking mogłam zobaczyć auto mojej menadżerki. Srebrny alfa romeo, do którego teraz wsiadałyśmy. Lśnił jakby był dopiero wczoraj kupiony. Bogate wnętrze, beżowe tapicerki. Usiadłam wygodnie w siedzeniu kładąc z tyłu pokrowce. Po chwili na miejscu kierowcy zasiadła Kim.
Oczywiście pokaz nie odbędzie się w agencji tylko w Tate Modern. Jest to jedno z najpopularniejszych muzeum w Londynie. To nowoczesne miejsce jest idealne na dzisiejszy pokaz.
Podczas podróży nie odzywałam się ani słowem. Jednak Kim cały czas gadała z kimś przez telefon. W sumie to normalne jak na nią. Jest w wiecznym chaosie. Utrudnieniem jest też to, że dla niej wszystko musi wyjść perfekcyjnie. Zero poślizgów, zero upadków i zero płaczu. Chwile później auto zatrzymało się, a ja ujrzała intrygujący budynek a na przeciwko niego most. Jak na Londyn pogoda była cudowna. Jednak dziś nie mogłam nacieszyć się bezchmurnym niebem, ponieważ cały dzień będę uwięziona w budynku. Wyszłam, więc z samochodu i podążyłam w kierunku wejścia. Kręciło się tam mnóstwo osób. W porównaniu do normalnych dni to nie byli zwiedzający, tylko fotografowie, asystenci, modelki i mnóstwo innych ludzi.
Weszłam do środka i ujrzałam długi korytarz a na jego końcu wielką scenę. Wokół niej były krzesła. Udałam się szybko za kulisy. Zauważyłam tam jakiś oświetleniowców, a pomiędzy nimi stał Alexander McQuenne. Brytyjski projektant mody. To właśnie jego kreacje dziś będą prezentować modelki w tym ja. Znam go dobrze, ponieważ nasza agencja już nie raz z nim pracowała. Gdy wysoki mężczyzna zobaczył mnie uśmiechnął się szeroko i mi pomachał. Ja zrobiłam to samo, po czym zmierzyłam w kierunku mojej garderoby. Trwało to długo zanim znalazłam drzwi z karteczką, na której pisało 'Alexis'. Rzadko zdarzało się tak, że miałam swoją własną garderobę na pokazach mody. Oczywiście nie jest to za duże pomieszczenie i podczas pokazu i tak wszystkie dziewczyny przebierają się za kulisami. Mimo tego fajnie mieć taki swój własny pokój, do którego tylko ty masz wstęp bez pukania.
W pomieszczeniu znajdywała się toaletka, kanapa i wieszak. Nic specjalnego, ale jednak czuje się ten zaszczyt. Spojrzałam na zegarek, który wisiał na błękitnej ścianie. Dochodziła godzina dwunasta. Wydaje się, że mam mnóstwo czasu. W końcu całe osiem godzin. Jednak w rzeczywistości tak nie jest. Zaraz przyjdzie ktoś po mnie na ostatnie przymiarki stroju, potem będę musiała udać się do wizażystki. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Dumnym krokiem podążyłam za dźwiękiem i nacisnęłam za klamkę.
- Za pięć minut musisz udać się za kulisy - poinformowała mnie dziewczyna
- Dobra - powiedziałam z lekką wyższością i zamknęłam za nią drzwi
Usiadłam na kanapę. Wyciągnęłam z kieszeni moich szortów iPhon'a i weszłam na Twitter'a. Zaczęłam przeglądać rożne tweety zapominając się całkiem.
Głośne walenie w drewnianą strukturę przywróciła mnie do rzeczywistości. Szybko zerwałam się, by otworzyć drzwi.
- Alexis wszyscy na ciebie czekamy - powiedział tym razem jakiś mężczyzna
Chwycił mnie za rękę i zaczął prowadzić w kierunku sceny. Za kulisami stało mnóstwo osób. Wszyscy popatrzyli na mnie i jakby odetchnęli z ulgą.
Kocham być odpowiedzialna za coś, czuć się w centrum uwagi. To jest to dzięki czemu jetem tym kim jestem.
- Tu jest twoja pierwsza kreacja - podszedł do mnie ten sam chłopak
Zdjęłam z siebie ubrania i delikatnie założyłam sukienkę, którą mi dano. Idealnie pasowała. Następna sukienka różniła się od wcześniejszej. Była długa i cała błyszczała. Na jej górnej części znajdowały się pióra. Podobała mi się. Przymiarki trwały jeszcze z jakieś dobre dwie godziny. Okropnie bolały mnie nogi od zakładania tych wszystkich koturn i szpilek.
Potem miałyśmy krótką przerwę na odetchnięcie i zjedzenie czegoś. Jednak sielanka nie trwała zbyt długo, bo zaraz zostałyśmy wezwane na próbę. Ponieważ cała scena już była zbudowana mogłyśmy w końcu przejść się po niej. Jest to ważne, gdyż wszystko zależy od struktury podłoża czy się przypadkiem żadna z nas nie potknie. Oczywiście wchodzi w to też brak koordynacji lub kreacja, jednak znajdują tu się tylko profesjonalne modelki i takiego typu pierdoły nie wchodzą w grę. Po kolei każda z nas przeszła się po scenie. Nie sprawiło mi to najmniejszego problemu. Gdy już choreograf odesłał nas do wizażystki wszystkie z dziewczynami ucieszyłyśmy się. Nie tylko dlatego, że powoli nadchodzi pokaz. Głównym powodem jest to, że większość modelek uwielbia kosmetyki i tego typu rzeczy. Fikuśne fryzury, makijaż. Kocham to.
Poszłyśmy do pomieszczenia, gdzie przygotowane już były wszystkie przybory. Usiadłam wygodnie na fotelu, po czym podeszła do mnie kobieta i zaczęła mnie malować. Trwało to trochę długo. Następnie ktoś zajął się moimi włosami. I tak o to zleciało niecałe trzy godziny. Mogłam teraz posiedzieć w swojej garderobie i zrelaksować się przed pokazem

*Dwie godziny później*
Ostatnie poprawki i zaraz zacznie się pokaz. Nie wiem czy jestem bardzie podniecona czy poddenerwowana. Już rozmawiałam z rodzicami, wysłuchiwałam kazań Kim, oraz spotkałam Leah. Powiedziała mi, że przyjechała tu wraz z Justinem i widziała chłopaków z One Direction .
Miałam już wychodzić z pomieszczenia, gdy nagle ktoś wszedł sobie do środka.
- Tu się puka - odparłam oschle poprawiając makijaż w lusterku
Nagle poczułam parę ciepłych dłoni na moich biodrach.
- Nie denerwuj się tak kochanie - jeszcze tego tu brakowało
Odwróciłam się i moje oczy ujrzały Styles'a całego w skowronkach.
- Harry, przepraszam, ale nie mam teraz czasu - odparłam próbując uwolnić się z jego uścisku, ale nic nie pomogło
- Widzisz obiecałaś mi, że dokończymy to co zaczęliśmy za imprezie - powiedział swoim lekko zachrypniętym głosem. Głosem, który powodował u mnie przyjemne dreszcze.
- Taaak, pamiętam.
- A więc po co z tym zwlekać ? - westchnął przysuwając swoje wargi do moich. Niemalże czułam smak jego miękki ust.
- Alexis chodź skar... - do pokoju weszła zaszokowana Kim, jednak gdy dostrzegła kim jest przyklejony do mnie chłopak od razu się uśmiechnęła - Ohh Harry, Harry Styles miło mi cię poznać. Jestem Kim Stanley menadżerka tej o to tu blondyneczki - wskazała na mnie po czym wyciągnęła dłoń w kierunku Loczka.
On szarmancko pocałował ją i odpowiedział:
- Panią również miło poznać - przez chwilę mogłam nacieszyć się widokiem jego dołeczków
- Alexis dużo mi o tobie opowiedziała. Naprawdę cudownie ze sobą wyglądacie, ale - spojrzała na mnie tym jej znaczącym wzrokiem - pokaz - Jej sztuczny uśmiech można było zauważyć na kilometr
- W takim razie życzę powodzenia - oznajmił Harry
Chłopak wyszedł z pomieszczenia, a ja zostałam sama z blondynką.
- Dobra robota mała - klasnęła w ręce - Nie sądziłam, że ci się to uda
- Nie ważne - wysyczałam i wyszłam z garderoby.
Razem z Kim podążyłyśmy w kierunku kulis. Panował tam delikatnie mówiąc chaos. Wszyscy biegali w tą i z powrotem jakby nie wiedzieli co ze sobą zrobić. Zostałam niestety wepchnięta w ten tłum i po chwili zakładałam pierwszą kreację. Kilka sekund później już byłam otoczona mnóstwem osób, którzy poprawiali mi fryzurę, dopinali sukienkę oraz pomagali założyć buty.
- Minuta do pokazu - usłyszałam głos
Poczułam suchość w gardle i niemiłe kucie w żołądku.
- Trzydzieści sekund.
Powoli weszłam za zasłonę na scenie i czekałam na główne odliczanie. Byłam już w pełni gotowa. Wzięłam głęboki wdech i poczułam na sobie światła reflektorów. No to zaczynamy.


No to mamy rozdział 5. Może i jest trochę nudny, ale musiałam wam pokazać świat Lexi. Zbliża się koniec roku szkolnego, dlatego mamy trochę mniej czasu na pisaniu bloga. W wakacje postaramy się częściej dodawać rozdziały i zapewniam, że będą dłuższe. Pamiętajcie o komentowaniu. Nie lubię się powtarzać, ale jest to dla nas naprawdę bardzo ważne. Jak macie jakieś pytania do bohaterów to zapraszam na naszego aska. /Lexi




14 komentarzy:

  1. CUDOWNY ♥


    kocham to ; )


    Czekam nn :)
    Całujee Lola ;*

    + ZAPRASZAM NA NOWY ROZDZIAŁ NA MOIM BLOGU " Danger Returns- Beware ! ZARZYJ I DAJ MI KOPNIAKA SZCZĘŚCIA TAKIEGO JAK JA CI DAJĘ ♣♥♥☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej cudnie... wiesz jak sie wciagnelam az mi sie smutno zrobilo gdy przeczytam ten calutki rozdzial :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że podałyście mi adres tego bloga i, że udało mi się go wczoraj całego przeczytać. Jestem ciekawa co będzie z Alexis i Harrym. I fajnie, że czytam bloga z modelką i narkomanką. Podoba mi się to. Czekam na szósty...
    Zapraszam do siebie, spodoba się wam:
    http://belivingin.blogspot.com/ i http://sweet-dis.blogspot.com/
    WENY!

    OdpowiedzUsuń
  4. następny zajebisty rozdział :D
    jestem tylko ciekawa co z Harrym i Alexis? Może ona się w nim zakocha i zostaną razem? kurde nie wiem! zastanawiam się nad tym.
    blog naprawdę super, wciągnęłam się w niego :P
    z niecierpliwością czekam na następny(może dłuższy) rozdział, bo nie mogę się oderwać od czytania twoich opowiadań xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny ♥
    Hmm.. Świat Lexi jest za razem dziwny i fascynujący :) Podoba mi się to!
    Czekam oczywiście na następny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział! Poprzednie przeczytałam z wielką chęcią, pochłaniając każde słowo ;p Jestem bardzo ciekawa co wydarzy się dalej :D
    Życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej... po przeczytaniu tego rozdziału poważnie powinnam zastanowić się nad ograniczeniem spożywania naleśników... :) A tak na marginesie, nie rozumiem dlaczego w każdym opowiadaniu na śniadanie serwowane są naleśniki, o przeprasza! Raz spotkałam się z jajecznicą :) Wracając do treści rozdziału - nie mam żadnych zastrzeżeń. Zgrabnie wszystko opisałaś. Powrócę jeszcze do (moim zdaniem) epickiego momentu kąpieli... ech chyba dzisiaj zrezygnuję z prysznica :) Spodobał mi się również wszech obecny humorek w rozdziale, naprawdę piszesz z werwą! :) Coś czuję, że jeszcze nie raz tutaj zerknę w poszukiwaniu nowych wrażeń doznanych po przeczytaniu następnego rozdziału.
    Pozdrawiam i życzę weny: Dream
    [http://sekrety--nocy.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  8. SCHOOL NIGHTMARE

    "Jedna noc potrafi całkowicie zmienić ludzkie życie.
    Czy potrafisz wyobrazić sobie, że ktoś w każdym momencie może zabić twoich przyjaciół lub Ciebie? Czy byłbyś wstanie poświęcić dla kogoś swoje życie?
    Cassandra, Daisy i Jasmine to trzy przyjaciółki, które nie spodziewały się, że szkolny bal w mgnieniu oka stanie się ich największym koszmarem.
    Nikt nie jest bezpieczny, a strach to uczcie, które towarzyszy każdemu. Trzeba być ostrożnym, gdyż nigdy nie wiadomo kto czai się za rogiem.
    Royal College uważało, że jest przygotowane na wszystkie okoliczności, jednak nikt nie sądził, że szkoła zostanie zaatakowana przez grupę uczniów, którzy doskonale zaplanowali swój zamach."
    zachęcam do odwiedzenia nowo powstałego bloga http://school-nightmare.blogspot.com/ ~ Cassie ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim wybaczcie, że tak późno komentuję kochane! Ale naprawdę miała ostatnio urwanie głowy, przez remont -.- i codziennie powtarzałam "Dziś muszę to przeczytać!" no i tak minęło kilka dni :/
    Ale co do rozdziału: jest cudowny! Tak jak zawsze :) Osobiście uważam, że Hazz i Lexi faktycznie ładnie by wyglądali jako para, ale coś w zachowaniu Harrego mnie niepokoi... Od razu przechodzi "do rzeczy" i Lexi tak samo, to że chce, a raczej musi, wykorzystać Stylesa. Mimo to mam nadzieję, że będą parą i jakoś wszystko się ułoży <3
    Trochę nie mogę się doczekać, aż akcja jeszcze bardziej się rozkręci, ale tak tak, wiem to dopiero 5 rozdział. Po prostu po ostatnim waszym opowiadaniu, gdzie na raz przeczytałam 15 (albo więcej) rozdziałów i akcja leciała mi z zawrotną prędkością nie mogę się przyzwyczaić xD (chaotycznie, przepraszam)
    No i chciałam wam powiedzieć, że jest to drugie opowiadanie hetero o 1D jakie czytam- pierwszym było Young Crazy Dreams :) kojarzycie? xD
    Pozdrawiam i życzę mnóstwo weny!
    Love ya!
    ~Salomea ( @KidsDont )
    Larry Stylinson Opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział nie jest nudny. Moim zdaniem świetnie to wszystko opisywałaś. Potrafiłam wyobrazić sobie ten świat, co w nim jest, co się po kolei dzieje. Naprawdę, świetnie.
    Moment, w którym Alexis brała kąpiel... ojej, aż mi się cieplutko zrobiło i chyba zaraz sama wskoczę do wanny. :D
    Harry to jednak szybki jest chłopak! :D Nie ma to tamto. Może trochę zbyt się pospieszył. W końcu pokaz jest bardzo ważny dla Alexis, a ten tak wtargnął i jeszcze zaczął się do niej przystawiać... Nie wiem jak ona później była zdolna do normalnego funkcjonowania, bo ja na pewno nie byłabym w stanie złapać oddechu po takim czymś. :D
    Czekam na kolejny i życzę weny. (:

    http://ohwilliamsburg.blogspot.com - zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham tego bloga.On potrafi odciągnąć od smutnej rzeczywistości.Po prostu nic ująć nic dodać, czekam na kolejny rozdział.
    Proszę o szczere komentowanie
    http://idonotwanttoforget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam Beautiful British Teens i Young Crazy Dreams. Czytam Teach Me Breathe i Mad Reckless Love, podczas czytania Waszych blogów mogę z pełnym przekonaniem, że macie do tego talent. Czytałam dużo polskich blogów i trzeba przyznać... nie były najlepsze i myślałam że dobre są tylko zagraniczne, ale Wasze opowiadania zmieniły te rozmyślenia. Jak zwykle wyszło Wam cudownie :***

    OdpowiedzUsuń
  13. uuuu wyczuwam romans :P chciałabym żeby ona się w nim naprawdę zakochała :) zapraszam do mnie na 37 :) http://one-direction-vs-siatkowka.blogspot.com/2013/08/rozdzia-37_6.html :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń