sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 8

<Leah>


- Już jestem blisko domu chłopaków - powiedziałam przez telefon do dzwoniącej do mnie Alexis.
- No dobra, czekamy na ciebie - odparła wesoło Lexi.
Wyłączyłam się i rozglądnęłam po okolicy. Jeszcze muszę minąć parę domów i znajdę się pod willą chłopaków. Często ostatnio tam bywam.
Zobaczyłam oddalony o chwilę drogi duży, piękny dom. Uśmiechnęłam się, wiedząc, że tam właśnie podążam. Niebawem byłam już pod drzwiami wejściowymi.
Zapukałam w drewno. Nie musiałam długo czekać.
- Hej - zobaczyłam przed sobą moją blond przyjaciółkę.
- Cześć, widzę, że rozgościłaś się już - odparłam, zwracając uwagę na to, że akurat ona mi otworzyła.
Lexi uśmiechnęła się.
- Tak, bo jest coś o czym muszę ci powiedzieć - wytłumaczyła, a ja poczułam rosnącą we mnie ciekawość.
- Hej - za Alexis pojawił się Harry, który szeroko się do mnie uśmiechnął - Fajnie, że jesteś.
Pomachałam ręką w stronę zielonookiego.
- O czym chciałaś mi powiedzieć? - odwróciłam swój wzrok w stronę blondynki.
Lexi złapała Harry'ego za rękę i wplotła swoje chude palce między jego.
Popatrzyłam ze zdziwieniem na moją przyjaciółkę.
- O tuż - dziewczyna na chwilę zamilkła - Ja i Harry jesteśmy razem - dodała, a na ich twarzach pojawiły się nieśmiałe uśmiechy.
- To super - mruknęłam, wchodząc do środka mieszkania - Kiedy to uczcimy?
- Cała Leah - odparła Lexi, zakładając ręce na wysokości piersi - Myślisz tylko o imprezie.
Zaśmiałam się. W sumie miała wiele racji.
- Możliwe - wzruszyłam ramionami i udałam się w kierunku salonu.
W środku zastałam Niall'a i Liam'a siedzących na kanapie. Oboje byli wpatrzeni w ekran telewizora.
- Cześć - powiedziałam, stając w wejściu do pomieszczenia.
- Jest i Leah - Liam przeniósł swój wzrok na mnie i uśmiechnął się.
Odwzajemniłam jego gest, po czym podeszłam do kanapy i zajęłam miejsce między przyjaciółmi. Lexi razem ze swoim chłopakiem usiedli na oddzielnej, mniejszej kanapie.
Przeniosłam wzrok na Niall'a, który przyglądał mi się.
- Coś się stało? - zapytałam, zdziwiona podejrzanym zachowaniem farbowanego blondyna.
- Nie przyniosłaś żadnego jedzenia? - w jego głosie usłyszałam wiele nikłej nadziei.
- Yhm, Niall - Liam spojrzał ze współczuciem na przyjaciela - Leah nie pracuje w jakimś fast foodzie, tylko w barze. Tam nie ma jedzenia.
- Aha - Irlandczyk zrozumiale kiwnął głową.
- Nawet nie byłam w pracy - wytłumaczyłam - Jest za wcześnie - dodałam.
- Pracujesz tylko na drugie zmiany? - kolejne pytanie Niall'a. Czasem czuję się, że muszę wszystko mu tłumaczyć. W sumie jedynie on i Liam nie byli w barze.
- Tak, bo nie jest otwarty w dzień - odparłam, poprawiając się na siedzeniu - Jest czynne tylko nocą.
Jedynie Payne i Horan mnie słuchali. Spojrzałam na parkę, która całowała się. Nie lubię takich widoków. Czuję się wtedy nieswojo. Postanowiłam przerwać ich sielankę.
- Oddychaj Harry - mruknęłam, na co Styles odsunął się szybko od Lexi.
W pokoju rozbrzmiał głośny śmiech Niall'a. Tylko on śmieje się tak uroczo.
- Może coś porobimy? - zaproponował Harry, chcąc zmienić temat.
- Pojedźmy gdzieś zjeść? - wiadomo było, że Niall to zaproponuje.
- Zjeść? - Lexi się skrzywiła.
Znam ją i wiem, że jedzenie nie należy do czegoś co lubi.
- To dobry pomysł - zauważył Liam, spoglądając na zegarek powieszony na ścianie - Jest już pora obiadowa, a nikt z nas pewnie nie jadł.
Payne spojrzał na mnie, a ja kiwnęłam potwierdzająco głową. W sumie byłam głodna.
- Dobrze - powiedziała Alexis, wypuszczając przy tym sporą ilość powietrza z płuc.
- A gdzie Louis i Zayn? - zapytałam, uświadamiając sobie, że ich brakuje.
Na ogół chłopcy nigdzie bez siebie nie wychodzą.
- Z dziewczynami - wytłumaczył mi Styles - Ale napisze im, to może do nas dołączą.
- Świetny pomysł - poparł przyjaciela Niall.
Wszyscy wstaliśmy z miękkich sof i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Styles zaproponował, że pojedziemy jego autem, a reszta nie miała co do tego zarzutów, bo było dość duże.
Usiadłam obok Niall'a i Lexi, Harry zajął miejsce kierowcy, a koło niego był Liam.
- No to ruszamy - powiedział Styles, odpalając silnik.
Popatrzyłam, na siedzącą obok mnie Lexi. Blondynka siedziała bawiąc się nerwowo rękoma i patrzyła na widoki za szybą. Była zdenerwowana.
Popatrzyłam przed siebie.
Nagle poczułam, że auto hamuje.
- Jesteśmy - zakomunikował nam wesoło Harry, po czym wysiadł.
Odpięłam pasy i wysiadłam zaraz po Lexi, której drzwi otworzył Styles. Rozglądnęłam się, a mój wzrok natrafił na restaurację, w której stronę szedł Niall i Liam. Razem z Harry'm i Alexis ruszyliśmy za nimi.
Całą grupa weszliśmy do środka i zajęliśmy miejsca przy okrągłym stole. Siedziałam między Liam'em i Alexis. Kelner przyniósł nam menu, które każdy zaczął przeglądać.
- Patrzcie kogo przywiało - odezwał się Harry, z uśmiechem wskazując na wejście restauracji.
Zobaczyłam oddalonych od nas o parę metrów Louis'a i Zayn'a. Oboje szli w naszą stronę, szczerząc się.
- Hej ekipo - Louis zajął miejsce koło Harry'ego, który po swojej drugiej stronie miał Lexi.
Zayn popatrzył się z uśmiechem na każdego po kolei i zajął miejsce między Niall'em i Tomlinson'em.
- Mogę przyjąć zamówienia? - nagle znikąd koło nas pojawiła się kelnerka.
- Tak, wszyscy weźmiemy hamburgery z frytkami i surówką - odparł Harry, zamykając menu. W sumie dobrze, że zadecydował za wszystkich, bo nie wiedziałam co wziąć.
- Jakie napoje? - zapytała kobieta, zapisując coś w notatniku.
- Sądzę, że każdy chce cole - powiedział Zayn, patrząc na każdego.
- Dla mnie wody - odezwała się Lexi, zaczesując palcami kosmyk włosów za ucho. Nie wiem, czy tylko ja zauważyłam, że ręce jej się trzęsą i nie wygląda zbyt dobrze.
- To wszystko? - upewniła się jeszcze kelnerka.
- Tak - oznajmił jej Liam.
Kiedy kobieta odeszła wszyscy zaczęliśmy rozmawiać i śmiać się. Na prawdę jestem w szoku, że tak szybko zakolegowałam się z nimi. Jedak na prawdę ich lubię. Chociaż nie wiedzą wiele o mnie. Mam nadzieję, że kiedyś powiem im o moich sekretach. O tym, że nie radzę sobie i że jestem narkomanką i mam z tym poważny problem.
Boje się, że będą chcieli mi pomóc. A to nie może się wydarzyć.
Po jakimś czasie pojawiła się kelnerka i każdy miał już swoją porcję jedzenia.
Nagle telefon Lexi znikąd zaczął dzwonić.
- Halo? - zapytała, przykładając iPhone'a do ucha - Teraz nie mogę Kim - dodała, poprawiając swoją błękitną koszulę.
Harry patrzył przez cały czas na blondynkę, czule jej się przyglądając.
- No dobrze. Cześć - Alexis odłożyła telefon i popatrzyła na każdego po kolei.
- Kto dzwonił? - zapytał Liam.
- Moja menadżerka - wytłumaczyła Lexi, po czym spojrzała na Harry'ego - Mam ważne spotkanie, muszę iść.
Moja przyjaciółka zaczęła wstawać z siedzenia.
- Zjedz i potem pojedziesz - zaproponował jej Styles, patrząc na nią proszącym wzrokiem.
- Śpieszę się Harry - wytłumaczyła mu - Zjem już na miejscu.
- Jak musisz - mruknął niezadowolony.
Lexi nachyliła się nad nim i złożyła mu na ustach całusa. Zaraz potem ruszyła do wyjścia.
Coś mi nie pasowało w tej całej sytuacji.
- Zabiorę się z Lexi - powiedziałam nagle chłopakom.
- Ty też sobie idziesz? - zapytał Louis.
- Przepraszam, ale mam do niej ważną sprawę - podniosłam się z miejsca - Zobaczymy się kiedy indziej. Cześć.
Chłopcy pomachali mi i z wymuszonym uśmiechem pożegnali. Szybkim krokiem pognałam w stronę wyjścia, mając nadzieję, że dogonię Alexis.
Na zewnątrz pobudziło mnie ciepłe powietrze. Zobaczyłam jak moja blond przyjaciółka wsiada do taksówki. Podbiegłam do auta i także wsiadłam do samochodu.
- Co tu robisz? - zapytała zszokowana blondynka, widząc jak zamykam za sobą drzwiczki i zapinam pasy.
- Jadę z tobą - odparłam, lekko się uśmiechając.
- Nie możesz, j-ja - za jąkała się przez chwilę, nie wiedząc co powiedzieć.
- Musisz jechać do Kim? - zapytałam ironicznie - Masz dziś wolne, a w twojej umowie jest zawarte, że Kim nie ma prawa ciebie wzywać w wolny dzień.
Zobaczyłam po minie Lexi, że mam rację. Znam ją już dobrze i wiem jaki ma układ z Kim.
- Gdzie jedziemy? - kierowca już się irytował.
Podałam mu adres pobliskiego parku. Droga trwała krótko. Wysiadłyśmy, a Lexi zapłaciła kierowcy. Podeszłyśmy do jednej z ławek i zajęłyśmy na niej miejsce.
- Mogłaś powiedzieć, że nie jesteś głodna, albo, że nie chcesz jeść - powiedziałam, patrząc na blondynkę - Nie musiałaś kłamać.
- Sama ich okłamujesz - odparła, patrząc na mnie ze złością - Nie mówisz im, że ćpasz.
- Powiem w odpowiednim czasie - szepnęłam, patrząc w stronę drzew.
- Jasne - mruknęła Lexi - Tak samo jak powiedziałaś rodzicom i Cece?
Nie musiała mieszać w to moją siostrę i rodziców. Ale miała dużo racji.
- Wiem, że nie powinnam kłamać - popatrzyłam na jej szczupłą twarz - Ale to wydało mi się najlepszym pomysłem i proszę nie komentuj tego.
Westchnęłam ciężko.
- No dobrze - odparłam.
Pamiętam jak zaczynała się nasza przyjaźń. Ja miałam od zawsze problem z narkotykami, a Lexi z jedzeniem. Dobrałyśmy się idealnie. Obiecałyśmy sobie nawzajem, że nie będziemy sobie pomagać z tymi rzeczami i nie wtrącać się w sprawy związane właśnie z tym. W ten sposób przetrwałyśmy. Zawsze uciekam od osób, które chcą mi pomóc z moim uzależnieniem. Tak samo ma Alexis.
Czy ta przyjaźń może się źle skończyć? Wiem, że utrzymuje mnie w moich chorym rozumowaniu o niekoniecznie szczęśliwym życiu.


Z każdym rozdziałem wychodzą nowe tajemnice o bohaterkach. Co sądzicie o ich układzie i przyjaźni? Piszcie w komentarzach, a jak będzie ich dużo to rozdział dodamy prędko :)) Na koncercie Rihanny bawiłyśmy się świetnie <3 To tyle, kocham was. Dobranoc xx /Leah

14 komentarzy:

  1. Rozdział jest mega <3 Nie zazdroszczę Lexi, ze ma problem z jedzeniem, a Leach z narkotykami ;/ Oczywiście czekam z niecierpliwością na następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. jezu ZAJEBISTY rozdział, zresztą jak zawsze
    czekam niecierpliwie na następny i mam nadzieję że jak najszybciej dodasz ;)
    WENY!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do układu dziewczyn nie jestem pewna czy jest on dobry,ale w końcu tak sobie ustaliły i nie robią nic wbrew sobie,szanują to jakie są i chyba dzięki temu ich przyjaźń trwa. Pozdrawiam i czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myśłe, że ich problemy psychiczne są ogromne, a to co stało się z Corym powinno ostzrec Leah, jak niszczą narkotyki. nie moge się doczekać nn xoxo @Juju_Laugh

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest super! Oby dwie chyba się w końcu w coś wkopią i oby ich przyjaźń przetrwała. Każda z nich w jakiś sposób cierpi... Bardzo mi się spodobał!
    Czekam na następny rozdział. Cieszę się, że koncert był udany ♥
    belivingin.blogspot.com - zależy mi na tym byście wyraziły opinię

    OdpowiedzUsuń
  6. blog zajebisty ♥ rozdział tak samo ^^ strasznie spodobało mi się twoje opowiadanie i myślę, że będę stałym czytelnikiem twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest świetny. Podoba mi się Twój blog :)
    Myślę,że będe tutaj zaglądać częsciej :D
    w wolnej chwili zapraszam do mnie youre-missing-my-love.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowny opowiadanie, wygląd też wspaniały <3
    Czekam na nn rozdział ;_)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej :)
    Chciałam Cię serdecznie zaprosić na bloga http://third-timee.blogspot.com/. Piszę amatorsko, ale się staram.
    Byłoby mi bardzo miło, gdybyś wyraziła swoją opinię w komentarzu na blogu :>.
    Pozdrawiam i całuję. ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten blog:* Czekam na kolejny rozdział:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog właśnie skończyłam czytać. Podoba mi się historia i mam nadzieje że dziewczyny poradzą sobie z problemami xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie będę nic pisała, po prostu zostawiam link do zwiastunów mojego bloga. Jeśli ci się spodoba to wejdź na bloga, skomentuj, zaobserwuj. Pomagam autorce zdobyć więcej czytelników. Żeby nie było - te zwiastuny są do jednego bloga ;3
    W opisie masz link do bloga.
    http://www.youtube.com/watch?v=QObcS4vIglI
    http://www.youtube.com/watch?v=cfeMB_vzaNA

    OdpowiedzUsuń
  13. No cóż ja mogę znowu powiedzieć.. :) tylko jedno :) CUDO !!!!!! :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń