piątek, 19 lipca 2013

Rozdział 9

<Alexis>

Nienawidzę kłamać. Zaczyna się od drobnego kłamstewka. Wydaje ci się, że nie będzie to miało wpływu na twoje życie. Że masz nad wszystkim kontrolę. W końcu, każdy kłamię. To rzecz ludzka. Jednak można łatwo zatracić się w tym. Brnie się coraz głębiej i głębiej do takiego stopnia, że trudno się przyznać do błędu. Sam nie wiesz czy lepiej będzie powiedzieć prawdę czy może zostać w tym całym gównie. Wie się dobrze, że nie skończy się to najlepiej, mimo tego cały czas kłamiemy. Jestem osobą, która potrafi bardzo dobrze oszukiwać ludzi. Szczerze nie znoszę tego, ale muszę. Najgorzej jest wtedy, gdy chcesz powiedzieć komuś prawdę, ale nie wiesz jak. Nie wiesz jak to ktoś przyjmie i czy to najlepsze rozwiązanie. Wiem, że przez to jestem okropną osobą. Jednak bez tych złych osób nie byłoby tych dobrych. Jest to trudne, ale kto powiedział, że życie jest łatwe.
Dlatego ta cała sytuacja z Harrym powoli mnie denerwuję. Owszem lubię go, ale nic po za tym. Jest dla mnie naprawdę ważny i może to sprawia, że chce być z nim szczera.
- Alexis skarbię, możesz się odrobinę bardziej skupić - usłyszałam głos mojej menadżerki - Jesteś w pracy,
zachowuj się profesjonalnie - dodała po chwili
- Przepraszam, zamyśliłam się.
- Dobra zróbmy krótką przerwę - krzyknęła choreografka widząc moje zakłopotanie
Szybkim więc krokiem zeszłam z wybiegu. Jedyne czego teraz potrzebowałam to aspiryny i zimnej wody. Mój mózg wibrował od nadmiaru myśli. Miałam ochotę wrócić do domu, wejść do mojego łóżka i odpocząć. Tak bardzo mi tego brakowało. Spokoju i ciszy.
- Czy ty masz jakiś ze sobą problem ? - usłyszałam za mną znajomy głos
- Kim nie mam ochoty teraz rozmawiać - powiedziałam oschle i usiadłam na dużej kanapie
- Posłuchaj kochanie. Nie po to jestem twoją menadżerka żeby wysłuchiwać twoich kaprysów. Pokaż w końcu na co cię stać bo jak tak dalej pójdzie to zostaniesz wywalona zrozumiałaś - popatrzyłam na nią w lekkim szoku. Robię wszystko, dokładnie wszystko to co ta kobieta ode mnie wymaga - Mam nadzieję, że w końcu się przyłożysz i się skupisz. Miłej próby słoneczko.
*Parę godzin później*
Leżałam w swoim miękkim łóżku. Miałam na sobie krótką, białą koszulkę na ramiączkach. Do tego dżinsowe spodenki, a moje włosy związane były w niechlujnego koka. Rodziców nie było w domu. Może to i lepiej. Jeszcze bym coś powiedziała ze zdenerwowania czego bym nie chciała powiedzieć. Mimo tego, że jestem jedynaczką moja mama nigdy jakoś nie zwracała na mnie uwagi. Bardziej chodziło jej o moją karierę. Nigdy nie zapytała czy mam chłopaka, jak się nazywa moja najlepsza przyjaciółka, albo czemu nigdy przy niej nie jem. Kiedyś nie wytrzymałam i wypomniałam jej parę rzeczy. Ona tylko powiedziała, że nie wiem jak to jest mieć córkę i to jeszcze taką i żebym zważała na słowa. Typowe dla rodzica. Jak wiedzą, że dziecko ma racje zaczynają wyzywać cię od gówniarzy i dają ci kare. Moim zdaniem osoba, które nie ma czasu dla swojego dziecka nie powinna je w ogóle mieć. Mój tato natomiast jest przeciwieństwem mojej rodzicielki. Często ze mną rozmawia i jest dla mnie naprawdę wielkim oparciem. Jednak widzę go bardzo rzadko, gdyż jego praca wymaga wielu wyjazdów i zleceń.
Nagle poczułam wibracje mojego iPhone'a. Szybko, więc chwyciłam za telefon, który leżał na szafce nocnej i przyłożyłam go do ucha.
- Halo
- Hej Lexi tu Megan - usłyszałam przemiły głos mojej koleżanki i uśmiechnęłam się sama do siebie
- O cześć, co tam u ciebie ? Dawno się nie widziałyśmy - stwierdziłam przyglądając się moim niebieskim paznokciom
- A całkiem dobrze. Dostałam niedawno propozycje na sesje zdjęciową. Jest do niej mały kasting, ale reżyser zapewnia mnie, że mam największe szanse.
- To wspaniale - Megan jest wspaniałą modelką i szczerze mówiąc zawsze jej zazdrościłam urody. Ma długie czarne włosy i delikatną cerę. Na zdjęciach wychodzi rewelacyjnie
- Dzwonie z pytaniem czy będziesz miała jeszcze kiedyś dla mnie czas ? - zapytała sarkastycznie, a ja lekko się zaśmiałam
- Przepraszam, wiesz ciągle mam coś na głowie. Za jakiś tydzień mam kilka dni wolnych i wtedy z chęcią wyskoczę gdzieś z tobą - zakomunikowałam ciężko oddychając, gdyż uświadomiłam sobie, że powoli tracę czas dla najbliższych mi osób
- W takim razie jesteśmy w kontakcie - powiedziała, a ja w myślach widziałam ten jej szeroki uśmiech
- Oczywiście, trzymaj się - pożegnałam się z nią i rzuciłam telefon na łóżko, a twarz zakryłam poduszką
Po chwili usłyszałam głośne pukanie do drzwi. To raczej było walenie. Wstałam z łóżka i ruszyłam na korytarz. Powoli zaczęła mnie denerwować nadgorliwość tej osoby.
- Już idę, idę - krzyknęłam mając nadzieję, że chociaż w małej ilości uspokoi swoją rękę dając odetchnienie mojej pulsującej głowie
Nerwowo otworzyłam drzwi, a przede mną ukazała się postać Styles'a. Chłopak ubrany był w białą bluzkę, marynarkę oraz czarne rurki opinające jego długie nogi. Jak zwykle uśmiechał się od ucha do ucha, a w ręku trzymał reklamówkę.
- Pomyślałem, że zjemy razem obiadek - uniósł torbę i zaczął wchodzić do mojego mieszkania
- To nie myśl - odpowiedziałam mu oschle
- Oj, ktoś tu wstał lewą nogą. Nie martw się, na ratunek przyszedł twój najlepszy, najprzystojniejszy, najukochańszy, najzdolniejszy i najzabawniejszy chłopak na świecie - powiedział kładąc zakupy na blacie kuchennym
- I najskromniejszy - dodałam naśladując jego głos
- Dokładnie - przytaknął i pocałował mnie w czoło - Masz ochotę na spaghetti ? - spojrzał na mnie
- W sumie to - nie mogłam skończyć mojego zdania, gdyż Loczek mi przerwał
- Głupie pytanie, oczywiście, że masz ochotę. Trochę blado dziś wyglądasz. Jesteś chora ? - zapytał chodząc po kuchni - Gdzie masz jakiś garnek ?
- Harry... - i znowu próba powiedzenia czegokolwiek poszła na marne
- O mam - odparł otwierając szafkę i wyjmując z niej duży garnek - A jakaś łyżka drewniana ?
- Harry... - czy ten chłopak jest głuchy
- O mam, coś duża ta twoja kuchnia kochanie - nie wytrzymałam i wydarłam się
- Harry ! - brunet popatrzył na mnie w szoku. Chyba nie myślał, że mój głos może być aż tak doniosły - Nie mam ochoty nic zjeść, jestem zmęczona i ostatnie czego potrzebuję to ciebie
Wiedziałam, że dzisiejszego dnia powiem coś czego nie powinnam powiedzieć. Albo chciałam to powiedzieć ? Sama nie wiem.
- Chciałem po prostu zrobić ci obiad nie musisz od razu być taka wredna - splunął, a w moim ciele wszystko się gotowało
- Och przepraszam bardzo, ale jakbyś dał mi dojść do słowa to może nie musiałabym myć taka WREDNA
- odparłam akcentując ostatnie słowo
- Wiesz co chyba się nie dogadamy - Harry poszedł w kierunku korytarza omijając mnie - Zadzwoń jak poczujesz się lepiej - dodał wychodząc z mojego domu
Nie mogąc powstrzymać złości zaczęłam krzyczeń. Nie mogę wytrzymać tego, że nie jestem idealna. Chciałbym być idealną córką, przyjaciółką, modelką i dziewczyną. Chciałabym, żeby każdy człowiek widział we mnie ideał. Żeby każdy mi zazdrości wyglądu i charakteru. Tego, że moje ciało jest idealne. Każde moje słowo i czyn jest perfekcyjne. Każdy detal mojego wyglądu sprawia u ludzi zachwyt. Że moje zachowanie nikogo nie rani. Chciałabym być idealna, ale nie wiem jak.


Przepraszam, że tyle czekaliście na ten rozdział. Są wakacje, jest gorąco i w sumie nie zawsze mam czas, albo ochotę na napisanie notki. Do tego dochodzi jeszcze sprawa komentarzy. Dziękuję naprawdę wszystkim, którzy starają się nas weprzeć swoimi komentarzami. Wasze zdanie jest dla nas naprawdę ważne. Dlatego jak CZYTASZ TO SKOMENTUJ. To naprawdę nic nie kosztuję, a chwilka na napisanie krótkiej opinii chyba nikomu nie zaszkodzi. Możecie również zadawać nam pytania na naszym asku co do bohaterów i innych rzeczy. Jestem wdzięczna, że macie ochotę czytać nasze wypociny i mam nadzieję, że pod tym rozdziałem zobaczę jakieś 20 komentarzy. Było by miło /Lexi

WAŻNA WIADOMOŚĆ

Założyłyśmy konto na twitterze poświęcone naszej twórczości. Tam możecie pisać w sprawie blogów, czytać cytaty z opowiadań i wiadomości o terminie dodania rozdziałów. Liczymy, że dacie jemu follow, a na pewno dostaniecie follow back :)) Dziękujemy!

17 komentarzy:

  1. Swietne! Najbardziej podoba mi sie koncowka przedstawia prawdziwy charakter Lexi i jej pragnienie bycia doskonala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jest genialny! Biedna Lexi. Zawsze ciężko jest kłamać i jeszcze nikogo przy tym nie ranić. Oby było lepiej, choć na razie na to się nie zbiera. Kocham czytać tego bloga! ♥
    http://ostatni-wdech.blogspot.com/
    Blog, kiedyś moja pierwsza książka.
    Proszę wyraźcie opinię ♥
    @sweetolcia

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Szkoda mi Lexi, że musi tak kłamać :( Czekam na kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  4. extra
    czekam kolejy
    calujee lolaaa 1:8

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe kiedy Lexi powie o swoich problemach i czy wgl powie. Świetny rozdział i czekam na nastepny :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny*.*
    Szkoda, że musi kłamać. :(
    Ale kłamstwo ma krótkie nogi , więc coś mi się wydaje, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. Tylko wtedy będę się modliła, żeby wszyscy jej wybaczyli. (Oczywiście jak tak się stanie ).
    Piszecie niesamowicie, czekam na kolejny rozdział^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej. Świetny rozdział jak zawsze.
    Lexi mówi, że chciałaby być idealna. Ale przecież nikt nie jest. Każdy ma jakieś wady, kompleksy. Nie ma ludzi idealnych :)
    Na pewno nie jest jej łatwo. Kłamstwo to nie prosta sprawa. Kłamiesz, kryjesz przed wszystkimi prawdę, lecz ona i tak z czasem wychodzi na jaw. Czasem masz ochotę wszystkim powiedzieć wszystko, ale boisz się, boisz się ich reakcji i tego czy Ci wybaczą. Czy nie zostawią cie. Mam nadzieję, że jednak Lexi da jakoś radę, że wszystko się ułoży.
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Bardzo lubię wasze opowiadanie. To jest inna historia niż inne, a przez to bardziej ciekawsza, gdyż mało przewidywalna. Nigdy nie wiesz co się wydarzy.
    Życzę weny. Ściskam, Maarit :)

    PS. Zapraszam do mnie. love-of-accident.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do katalogu opowiadań;)

    http://katalogujemy.blogspot.com/
    Zareklamuj się!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, super rozdział zresztą... jak zwykle! Nie mogę się doczekać następnego #MuchLove <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej, super rozdział zresztą... jak zwykle! Nie mogę się doczekać następnego #MuchLove <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Tu się przyznam że nie czytam Waszego opowiadania, nie dlatego ze jest zle czy cos tylko dlatego ze jest o 1D a ja czytam tylko JB, a mam ich i tak juz za duzo. Pisze ten komentarz bo przeczytalam na tt ze bardzo Wam na tym zalezy. Wiec powodzenia dalej, opowiadanie napewno jest swietne, robcie to na czym Wam zalezy i nie poddawajcie sie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Supeer! <3 Jak zawsze :) Ciekawi mnie kiedy Lexi wyjawi swoje problemy.. Czekam na następny! ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej świetnie, mam nadzieję że Alexis nie zrobi nic głupiego :( pozdrawiam i czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  14. No fenomenalnie <3
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej nominowałam cię do Libster Blogger Award  więcej na moim blogu : http://truly-madly-crazydeeply.blogspot.com/
    Sorki za spam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny rozdział :) Biedny Hazza chciał tylko być kochany :P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń