wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział 12

<Justin>


Popatrzyłem na moją przyjaciółkę, która leżała na łóżku. Leah delikatnie spała, szczelnie przykryta cienką kołdrą. Ponieważ około czwartej rano wróciła z pracy sądzę, że jej drzemka potrwa przynajmniej do południa.
Wyszedłem z pokoju i cicho zamknąłem za sobą drzwi. Na korytarzu ubrałem na nogi białe supry i opuściłem mieszkanie.
Na zewnątrz było słonecznie i upalnie jak na dość wczesną porę. Dochodziła dziesiąta, a o tej właśnie godzinie byłem umówiony z Liamem u niego w domu.
Sam się dziwie, że idę się z nim spotkać. Jednak zadaję się on z Rudą, więc przydałoby się poznać go. Właściwie to Payne zadzwonił do mnie i poprosił o te spotkanie. Nie wiem o co może chodzić.
Kiedy po jakimś czasie dotarłem pod willę chłopaków z One Direction zawahałem się. Nie jestem pewien czego mogę się spodziewać. Przecież to gwiazdy, mogą mieć różne humory. Choć Leah zapewniała mnie kiedyś, że nie są oni jak każdy inny artysta. Ja jak zwykle wierzę mojej przyjaciółce.
Zapukałem w drewno, czekając aż ktoś mnie wpuści do środka. Nie minęło wiele czasu, a drzwi się otworzyły i moim oczom ukazał się Payne.
Liam miał na sobie szary t-shirt z jakimiś napisami, ciemniejsze rurki i białe converse'y za kostkę. Chłopak wesoło się uśmiechnął na mój widok.
- Hej Justin - przywitaliśmy się na typowy dla mężczyzn sposób, po czym szatyn zaprosił mnie do środka.
Pokierowaliśmy się do salonu, w którym nikogo nie ma.
- Siadaj stary - Liam wskazał jedną z kanap, na której po chwili zająłem miejsce.
- Gdzie reszta ekipy? - zapytałem, rozglądając się po pomieszczeniu.
- Zayn jest z Perrie, Lou z Eleanor - odparł od razu - Niall razem z Harry'm pojechali do Tesco, po jakieś jedzenie.
- Kumam - kiwnąłem głową ze zrozumieniem.
- Nie zaprosiłem cię bez powodu - wytłumaczył Liam.
Domyśliłem się tego.
Popatrzyłem na przyjaciela mojej współlokatorki, czekając aż powie mi coś konkretnego.
- Co się dzieje z Leah? - zapytał po chwili.
- Co ma się dziać? - nie zrozumiałem go za bardzo.
- Chodzi zdenerwowana, nic do niej nie dociera - chłopak zaczął mi tłumaczyć, a w mojej głowie wszystko się samo wyjaśniało.
Oczywiście Ruda nie powiedziała chłopakom, że bierze narkotyki. Teraz kiedy nie mamy co ćpać, brak nałogu daje nam się we znaki. Też nie jest mi za dobrze, tyle, że po mnie to tak nie widać jak u Leah.
- Wiesz, umh - starałem się coś wymyślić - Ona ostatnio jest przepracowana. Ale to minie.
- Tak sądzisz? - upewnił się Payne, patrząc w moją stronę.
- Na pewno - odparłem, z lekkim uśmiechem.
Cieszę się, że ktoś prócz mnie troszczy się o nią. To pocieszające, że jest jakaś osoba, która będzie w stanie jej pomóc, gdyby mnie akurat nie było.
- Dzięki za uspokojenie mnie - powiedział z uśmiechem szatyn.
- Nie ma sprawy - odparłem, klepiąc go w ramię - Też nie raz się o nią zamartwiam.
Usłyszałem jak drzwi się otwierają, a po chwili w progu stali Niall i Harry z workami zakupów.
- Hej - Horan z uśmiechem pomachał ręką w naszą stronę.
- Siema - kiwnąłem z uśmiechem głową.
- Akurat zaraz będziemy robić obiad - powiedział Harry, wskazując na kuchnię - Zjesz z nami?
- Nie stary - podniosłem się z miejsca - Będę się zbierał.
- Dzięki za wszystko Justin - Liam zwrócił się do mnie - Serio.
- Nie ma sprawy - machnąłem ręką - Możesz na mnie liczyć.
Skierowałem się w stronę drzwi, mijając po drodze Harry'ego i Niall'a.
- Cześć - powiedziałem, po czym opuściłem ich mieszkanie.
Wkładając ręce do kieszeni moich jasnych spodni pokierowałem się w stronę baru, w którym pracuję. Zbliżała się moja zmiana, więc przydałoby się pojawić tam w końcu.
*pół godziny później*
Ruch nie był za duży, ponieważ była jeszcze wczesna pora. Spojrzałem na dziewczynę, która podeszła do baru i usiadła na jednym z krzeseł.
- Co podać? - zapytałem od razu blondynkę.
Przeniosła swoje niebieskie oczy w moją stronę.
- Whiskey - powiedziała, na jednym wydechu.
- Oczywiście.
Sięgnąłem po butelkę i szklankę, po czym nalałem jej niewielką ilość.
- Proszę bardzo - podsunąłem napój w jej stronę, po czym oparłem łokcie o blat baru.
Dziewczyna o blond włosach bez wahania sięgnęła po trunek i wypiła go za jednym zamachem.
- Fiu - gwizdnąłem z podziwem.
Nieznajoma nieśmiało się uśmiechnęła. Miała cudowny uśmiech.
- Jeszcze raz - mruknęła, podsuwając mi szklankę.
Powtórzyłem czynność, a ona znowu szybko wypiła napój.
- Zły dzień? - zapytałem, spoglądając na jej twarz.
- Życie - odparła, krzywiąc się.
- Bo nie poznałaś jeszcze mnie - powiedziałem, cwaniacko się uśmiechając, na co dziewczyna się roześmiała.
- Jestem Nicole - przedstawiła się, wyciągając rękę w moją stronę.
- Justin - odparłem, ściskając jej dłoń.
Blondynka znów uśmiechnęła się, ukazując szereg białych zębów.
Zaczęliśmy rozmawiać. Minęła dobra godzina, kiedy ona postanowiła już iść.
- Spotkamy się jeszcze? - zapytałem, mając ogromną nadzieję, że zobaczę Nicole.
- No nie wiem - blondynka zaczęła się ze mną droczyć.
Oblizałem usta, przyglądając się jej.
- Jak chcesz mogę być twoim prześladowcą - powiedziałem, szatańsko się szczerząc.
W odpowiedzi usłyszałem śmiech dziewczyny.
- Dobra, już dobra - obiecała.
Podałem jej swoją komórkę, a ona wpisała mi numer. Od razu wybrałem zieloną słuchawkę, a z jej tylnej kieszeni wydobył się dzwonek.
Uśmiechnąłem się, ponieważ dziewczyna mnie nie oszukała.
- Cześć Justin - pomachała w moją stronę, po czym odeszła od baru.
Zniknęła w tłoku na parkiecie.
Zobaczyłem, że w moją stronę idzie Leah.
- Hej Ruda - uśmiechnąłem się, kiedy przyjaciółka stała przede mną.
- Jak praca? - zapytała, odwzajemniając mój gest.
- Świetnie - odparłem, mrugając.
Zacząłem czyścić mokre szklanki. Nawet nie zorientowałem się i zacząłem nucić jakąś piosenkę.
- Justin? - spojrzałem na rudowłosą, którą najwyraźniej coś zdziwiło.
- Huh? - mruknąłem.
- Czemu śpiewasz? - zapytała, zakładając kosmyk za ucho.
- Nie śpiewam - oburzyłem się - Nucę sobie.
- Od kiedy sobie nucisz? - dwa ostatnie słowa wypowiedziała głośniej.
- No nie wiem - wzruszyłem ramionami - Tak jakoś od teraz.
- Boże, kogoś poznałeś - zobaczyłem na jej twarzy przerażenie.
Tak, radość u mnie zawsze innych dziwi.
- Nie - broniłem się, przed głupimi pytaniami mojej dociekliwej przyjaciółki.
- Jak ma na imię? - zapytała z uśmiechem.
- Nicole - odparłem, nalewając jakiemuś klientowi piwo.
- Nie chce nic mówić, ale pamiętasz jak ostatnio było - zaczęła, pijąc drinka.
- No to nie mów - przerwałem jej, sprzątając puste szklanki z baru.
Zawsze Leah przypomina mi o tym jak potoczył się mój ostatni związek. Nie moja wina, że czasem za bardzo mi zależy i ludzie mnie krzywdzą. Taki już jestem.
Moja poprzednia dziewczyna, Ashley była moją pierwszą miłością. To z nią spędziłem najpiękniejsze chwile swojego życia.
Ale chwile się kończą, mocno uderzając naszą głową o rzeczywistość. Potem mamy blizny, nie widać ich, ale zawsze dają o sobie znaki.
Ashley ze mną zerwała. Później zacząłem zażywać narkotyki, ponieważ chciałem o niej zapomnieć. Jak widać ciągle ją pamiętam i do tego uzależniłem się.
- Będzie dobrze - obiecałem przyjaciółce.
- Obyś się nie mylił - odparła cicho Leah.


Dajemy kolejny rozdział. Jak podoba się wam perspektywa Justin'a? Rozdziały nie są dawane często, bo nie za bardzo komentujecie. Szkoda, bo na prawdę lubię czytać co o tym wszystkim sądzicie. Postanowiłyśmy dodać, bo są osoby, które komentują i zależy im na tym blogu. Tyle, że jest 39 obserwatorów. To nie trudne dać krótką opinię, na której nam cholernie zależy. Kocham, /Leah

PRZECZYTAŁEŚ? PROSZĘ, SKOMENTUJ, ZRÓB COŚ DLA NAS :)

19 komentarzy:

  1. Nie mam słów jakimi mogłabym to opisać. Jednym słowem boskie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi tam się podoba :) Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo, cudo, cudo <33

    OdpowiedzUsuń
  4. wreszcie trochę więcej Justina w opowiadaniu, mam nadzieję, że będziecie dodawać go więcej, bo jego postać jest świetna. : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny! Czekam nn kochanie;33

    OdpowiedzUsuń
  6. Perspektywa Justina jest świetne :)
    Liam się martwi o Leah *.*
    Ale zastanawiam się, kiedy Ona poinformuje chłopaków, albo tylko Liama, że bierze :) A może ktoś ją wyda? ;>
    Huhu :)
    W każdym bądź razie, rozdział bardzo fajny, więcej perspektyw Justina :)
    No to do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej! Bardzo fajny blog!
    Perspektywa Justina jest świetna!
    Ciekawi mnie, w jaki sposób Liam dowie się, że ćpie :D
    weny i czasu :))

    a w wolnej chwili zapraszam two-facess.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Justin wydaje sie dobrym chlopakiem,chcacym zmienic swoje zycie na lepsze. Ma fajny charakter w opowiadaniu ;)) jestem ciekawa jak bedzie wygladala dalej jego znajomosc z nowo poznana dziewczyna i jak postapi Leah czy powie chlopakom.
    Czekam na nestepny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No nie wiem jak innym, ale mi odpowiada jego perspektywa bo mogę dowiedzieć się o nim parę rzeczy. Fajnie, że Nikole jest Alison z Pretty Little Liars ♥ Nie zazdroszczę żadnemu bohaterowi z tego bloga, heh. Czekam na kolejny no i oby się nie domyślali, że z Rudą jest źle!
    ~ @sweetolcia
    ~ ostatni-wdech.blogspot.com - proszę odwiedźcie, zależy mi na waszej opini

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny rozdział :) super blog :) czekam na następny rozdział :) i czyżby szykował nam się romansik :) uuuu Justinek :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :) http://one-direction-vs-siatkowka.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiłam tutaj nie dawno i od razu wszystko przeczytałam. Piszesz cudownie masz świetny styl a co najważniejsze fabuła strasznie wciąga ;)
    http://angels-demons-heaven-hell.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże jak pięknie *.* świetnie piszesz dlatego nominowałam cię do The Versatile Blogger ;3 więcej tutaj : http://but-if-it-is-true-it-is-you.blogspot.com/p/spis-tresci.html

    Pozdrwaiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku Liam sie martwi o rudą hahaha słodziaki *.* czekam na nn ;***

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział. Świetni piszesz.
    Czekam na nn.
    Zapraszam do mnie na pierwszy rozdział.
    http://czerwona-planeta-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. extra ;*

    całuje lollaa ;*

    czekam nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Z bohaterów najbardziej intryguje mnie Liam, świetnie przedstawiona postać! Wątek narkotyków w opowiadaniu ciekawy, czyżby to opowiadanie było takim małym dramatem? Zapraszam do siebie na rozdział drugi ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super blog !
    Extra rozdział :)
    Czekam na nn ;)
    Pozdrawiam
    +Obserwuję

    http://be-your-self-6969.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Z góry przepraszam za spam.

    On – postrach miasta aniołów, postach całego LA.
    Ona – niewinna, zagubiona dziewczyna.
    Zainteresuje Cię historia dziewczyny zdanej tylko na siebie i chłopaka, dążącego do celu „po trupach”? On, typowy Heartbreaker, uczestniczący w każdym nocnym wyścigu, znający wszystkich dilerów, handlarzy bronią, zmieni się? A ona? Zagubiona w tym świecie, żyjąca marzeniami. Nieco wstydliwa, lecz gdy przyjdzie co do czego – wyszczekana i szczera do bólu.
    Zapraszam http://heartbreaker-story-ronnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń