środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 14

<Leah>



Otworzyłam leniwie powieki i rozglądnęłam się. Uzmysłowiłam sobie, że jestem w pokoju gościnnym. Dokładniej w domu chłopaków. Po wczorajszej imprezie wszyscy tutaj przyjechaliśmy. Ja razem z Alexis nie byłam w stanie na jakikolwiek powrót do domu. Dlatego zostałyśmy na noc.
Podniosłam się do pozycji siedzącej i wyprostowałam ręce, ziewając. Wstałam z łóżka. Poprawiłam czarną koszulkę Liam'a, którą wczoraj dał mi do spania. Od Eleanor, która ma tu jakieś swoje ciuchy dostałam szare, dresowe spodnie.
Zeszłam po schodach na dół. Byłam pewna, że w salonie siedzi Niall, bo słyszałam jego śmiech. W pokoju rzeczywiście był Horan, a oprócz niego na kanapie siedział Zayn. Irlandczyk miał na sobie jakiś dres i szarą koszulkę, za to Zayn był ubrany już w normalne ciuchy. Oboje patrzyli na coś w telewizji.
- Dzień dobry - usłyszałam głos Malik'a, który wyciągnął mnie z rozmyśleń.
- Hej - uśmiechnęłam się do obu przyjaciół, siadając między nimi na kanapie.
- I jak tam? - zapytał Niall. Dopiero teraz zauważyłam, że ma miskę z płatkami w rękach.
- Dobrze - wzruszyłam ramionami. Na prawdę, nie czułam się jakoś źle.
- Nie masz kaca? - zapytał Zayn. Chłopak przyglądał mi się z zaciekawieniem, oczekując mojej odpowiedzi.
Powinnam im powiedzieć, że po tym jak już imprezowałam z alkoholem i narkotykami ilość, którą wypiłam wczoraj nie była dla mnie duża. Ale powstrzymam się przed byciem aż tak szczerą.
- Nie, jakoś nie za bardzo - przeczesałam włosy palcami.
- Ja mam strasznego - Horan złapał się za głowę.
- Ta, Leah ma mocniejszą głowę od ciebie - zaśmiał się Malik, a ja mu zawtórowałam - Idziemy zapalić? - dodał, zwracając się do mnie.
- Jasne - uśmiechnęłam się, po czym wstając poklepałam Niall'a po ramieniu - Do zaraz Horan.
- Nom - mruknął Irlandczyk, przegryzając płatki.
Razem z Malikiem wyszliśmy na taras, po czym usiedliśmy na schodach. Zayn jak zawsze wyjął z kieszeni papierosy i mnie poczęstował. Oboje zaczęliśmy palić w ciszy. Trochę minęło nim cokolwiek któreś z nas powiedziało. Jak zwykle ja zaczęłam rozmowę.
- Louis i Liam śpią? - zapytałam, spoglądając na zaciągającego się Malik'a.
Papieros w buzi bardzo pasował do niego. Nie wiem nawet czemu.
- Nie - odparł chłopak - Obaj pojechali odwieź Eleanor, a w drodze powrotnej skoczą na zakupy.
- Aha - kiwnęłam głową, biorąc już prawie skończonego papierosa do buzi.
Wypuściłam dym, kształtując kółeczka.
- Za to Lexi i Harry jeszcze śpią - dodał nagle Zayn, cwaniacko się uśmiechając.
- Śpiochy - stwierdziłam zadowolona.
Lubię spędzać czas z Zayn'em. Jest świetnym przyjacielem. W wielu rzeczach się zgadzamy i dobrze się dogadujemy.
- Skończyłem już - Malik zgasił papierosa o popielniczkę, którą przez cały czas trzymał.
- Ja też - zrobiłam to co przyjaciel, po czym wstałam.
Poczekałam jeszcze aż Zayn położy zapalniczkę na parapecie koło schodów. Weszliśmy do mieszkania. W środku był już Lou i Liam.
- Część - pomachałam im siadając obok Horan', który przez ten cały czas nie zmienił jeszcze swojej pozycji. Jedyne co, to już nie miał miski z płatkami.
Payne i Tomlinson stali w progu.
- Hej - odpowiedział mi rozpromieniony Liam - Dopiero co przyszliśmy.
Poczułam, że Zayn siada obok mnie.
- Gołąbeczki jeszcze nie wstały? - mulat skierował swoją wypowiedź do Niall'a.
Blondyn przecząco pokiwał głową.
- To trzeba ich obudzić - uśmiechnął się Lou - Zaraz śniadanie.
Tomlinson poszedł na górę. Ja razem z resztą chłopaków skierowałam się do kuchni, aby zrobić coś do jedzenia. Zaczęłam robić jajecznicę, a Liam pomagał mi i przygotowywał tosty. Zayn i Niall siedzieli na blacie i rozmawiali z nami.
- Louis idioto - usłyszeliśmy krzyki Harry'ego - Wypierdalaj!
Wszyscy w kuchni zaczęli się śmiać. Po chwili zszedł Tomlinson i z uśmiechem usiadł na blacie koło Horan'a.
- I co? - zapytał widocznie rozbawiony Payne.
- Wstali - odparł Lou, szeroko się uśmiechając.
Po jakimś czasie zobaczyliśmy Lexi i Styles'a. Moja blond przyjaciółka miała na sobie wczorajsze ciuchy, za to Harry ubrany był w jasne dżinsy, bluzkę 'Ramones' i białe converse'y. Pokierowali się do wyjścia.
- A wy gdzie? - zapytał Zayn, zanim jeszcze zniknęli za drzwiami.
- Jadę odwieźć Lexi - zakomunikował Styles z korytarza.
- A śniadanie? - zapytał Liam.
- Zjem w domu, przepraszam śpieszę się - Alexis uśmiechnęła się nieśmiało, po czym oboje wyszli.
Kiedy skończyliśmy robić śniadanie poszliśmy na taras, aby je zjeść. Niall nie chciał jeść jajecznicy i tostów, ale nie wybrzydzał i sięgnął po chipsy kupione przez chłopaków. Przez cały czas podczas jedzenia gadaliśmy, śmialiśmy się, wygłupialiśmy.
Usłyszałam jak Black Berry, który leżał koło talerza zaczął dzwonić. Przed odebraniem zobaczyłam jeszcze na wyświetlaczu "Walker <3 dzwoni".
- Przepraszam, muszę odebrać - zwróciłam się do chłopaków, wstając z telefonem w ręce - Halo? - odebrałam, gdy byłam w salonie.
- Co tam Ruda? - usłyszałam dobrze znany mi głos.
- Nic - odparłam, nieświadomie wzruszając ramionami. Przecież Justin tego i tak nie zobaczy - Spałam u chłopaków, niedługo będę wracać.
- No okej - powiedział - Zaprosiłem Nicole, nie masz nic przeciwko?
- Nie - odparłam, choć tak na prawdę nie podobał mi się jego pomysł.
- Dzięki - niemal czułam, że teraz się uśmiecha - Do zobaczenia.
- Pamiętaj, że dziś pracujemy - zakomunikowałam, nim zdążył się rozłączyć - Pa.
Wróciłam na taras i usiadłam na krześle, wzdychając ciężko.
- Wszystko dobrze? - zapytał Liam, który wyczuł moje zdenerwowanie.
- Tak - skłamałam.
- Yhym - mruknął Zayn - A tak serio?
Nie chce mi się już wykręcać. I tak o wielu rzeczach im nie mówię.
- Justin poznał nową dziewczynę - zaczęłam - Po prostu nie wiem, czy to się dobrze skończy.
- Dlaczego ma się skończyć źle - pokręcił głową Zayn - Niech chłopak się bawi.
Ta, nie znasz Justin'a.
Nie miałam ochoty dalej o tym rozmawiać.
- Odwiezie mnie ktoś? - poprosiłam, patrząc na chłopaków.
- Jasne - Liam wstał z miejsca.
Przed wyjściem ubrałam się jeszcze we wczorajsze ciuchy. Przez drogę powrotna niewiele rozmawialiśmy. Głównie przeze mnie i przez to, że martwię się o Walker'a.
- Dzięki Liam - powiedziałam na miejscu - Odezwę się.
- Pa - odparł chłopak, po czym odjechał, gdy tylko zamknęłam drzwiczki auta.
Szybko poszłam do domu. Otworzyłam drzwi i pokierowałam się do salonu.
- Hej - usłyszałam za sobą delikatny głos. Obróciłam się.
- Cześć - powiedziałam w stronę blondynki, która wyszła z kuchni - Jestem Leah.
- Nicole - przedstawiła się - Justin mi trochę o tobie mówił.
- Wiesz, mieszkam tu - odparłam.
- Taa - dziewczyna wymusiła uśmiech - Justin jest w łazience.
- Uważaj na niego - poprosiłam nagle. Może nie powinnam o tym mówić, ale za bardzo się o to martwię.
Dziewczyna spojrzała na mnie, nie bardzo rozumiejąc o co mi chodzi. Nim zdążyłam jej wytłumaczyć w progu pojawił się Justin, a ona na niego spojrzała.
- O jest i Ruda - Walker się uśmiechnął.
- Będę już szła - zakomunikowała Nicole.
- Na pewno? - Justin nie wyglądał na zadowolonego. Blondynka do niego podeszła i dała mu buziaka w policzek.
- Cześć - uśmiechnęła się do niego, co on odwzajemnił - Pa Leah.
- Pa - powiedziałam, po czym dziewczyna wyszła.
Justin spojrzał na mnie.
- I jak?
- Nie jestem pewna - zaczęłam, ale Walker mi przerwał.
- Leah przestań. Nie chcę się już zastanawiać nad tym wszystkim, wiem jaki jestem. Ale zrozum. Już i tak nie mam szans na leprze życie. Dla mnie i tak już mało co ma sens.
- Justin - poprosiłam.
- Nie Ruda - pokręcił głową - Daj mi żyć.
Zabolało mnie to jak odbiera świat. Wiem, że życie go mocno zraniło, ale możliwe, że są dla niego szansę. Wsiadł do szybkiej kolejki i nie zatrzymuje się. Może nawet nie zauważyć, a wypadnie.
Dać mu wolną rękę i patrzeć, jak potem cierpi? Czy może zatrzymać to wszystko i czekać aż znienawidzi mnie?
Sama już nie wiem. Jak zwykle bezsilna wobec szybko pędzącej rzeczywistości.


Kolejny rozdział :)) Może nie jest zbyt ciekawy, ale następny z perspektywy Leah będzie o wiele lepszy. Nie pozostaje mi nic innego jak prosić was o komentowanie. Wyrażajcie opinie, dodawajcie do obserwowanych i polecajcie innym :) Jak zawsze zapraszam też na naszego aska i twitterowe konto, gdzie w ulubionych są cytaty z różnych naszych blogów. Wszystko znajdziecie w zakładce AUTORKI. Do następnego, kocham /Leah

12 komentarzy:

  1. Ona - dziewczyna, która nie ma nic. Piękna niczym grecka bogini o głosie wodnej nimfy. Przeciwności losu skazują ją na bycie prostytutką. Nienawidzi samej siebie. Nie wierzy, że znajdzie się ktoś kto może ją pokochać. Jedyne czego w życiu pragnie to zaznanie prawdziwej miłości...

    On - chłopak, który wygląda jak grecki Adonis (bóg piękna). Ma przyjaciół, rodzinę, którą kocha. Ale jest coś co ukrywa przed całym światem. W nocy, gdy tylko zamknie oczy widzi "anioła". Dziewczyna nawołuje go, prosi gestami by szedł za nią. Ale... No właśnie zawsze jest to ale. Nigdy nie ujrzał jej twarzy. Gdy jest na tyle blisko by móc dotknąć jej, ona rozpływa się w otchłaniach błogiej krainy snu...
    Chłopak mający wszystko, wewnętrznie nie mający niczego, co by uzmysłowiło jego miłość.

    Ale czekaj...

    Czy On i Ona nie pragną tego samego?

    http://girl-of-my-dream-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się czyta :) nie mogę się dowiedzieć aż Leah powie chłopakom prawdę o sobie :) zapraszam do mnie na dość nie typowego imagina :... Jak skończy się magiczna przygoda 1D ? Czy okaże się że ich przyjaciółka nie jest tylko przyjaciółką... albo że w ogóle nie jest tym za kogo się podaje.. dowiedz się czytając tego imagina na moim blogu..Pozdrawiam :)
    http://one-direction-vs-siatkowka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniaały ♥

    kissed llaa ;*
    wait for next ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. wciągnęło mnie to opowiadanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Alison od śmierci/morderstwa swoich rodziców traci kontakt z rzeczywistością. Popada w chorobę psychiczną, która niszczy jej życie. Czy przyjaciele i nowi członkowie rodziny pomogą jej z tego wyjść. Jakie lekarstwo znajdzie Ali? A czym jest miłość w chorobie?
    http://lonelinesswithfrends.blogspot.com/
    Liczę na komentarze, w którym wyrazisz swoją opinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział, ja kocham każdy z każdej perspektywy i warto na nie czekać, te rozdziały nigdy nie są nudne po prostu kocham te ff<33333 niecierpliwie czekam nn
    @Fucked_Up_Kid

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział, tak samo jak całe opowiadanie. Od razu mówię, że nie będę każdego rozdziału komentować, ponieważ czytam na telefonie. Czekam na kolejny rozdział i życzę duuuużo weny xoxo

    Zapraszam też na www.imaginy-one-direction123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Czekam nn xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawaj już następny! <3 xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dziś jestem wielką fanką tego bloga, twój styl pisania niesamowite! Mam nadzieję że Nicole będzie dobrą dziewczynę dla Justina i nie mogę się doczekać następnego rozdziału, mam nadzieje że będzie jak najprędzej <3

    OdpowiedzUsuń