sobota, 14 września 2013

Rozdział 19

<Alexis>

Przypuśćmy, że ktoś coś do was mówi. Słyszysz wyraźnie jego słowa. Jesteś świadomy to co właśnie do ciebie mówi. Jednak, gdy jest się zmęczonym, mało skoncentrowanym czy też po prostu nie chce się słychać danej osoby nie do końca wie się o czym rozmawiacie. Ostatnio właśnie to mi się przytrafiło. Dokładnie. Nie
mogę wymazać z pamięci tych dwój słów, które wypowiedział mi mój chłopak. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że byłam w półśnie i nie wiem czy dobrze go zrozumiałam. Może powiedział co innego ? Albo nie mówił do mnie ? Na pewno. Byliśmy sami w pokoju, a on powiedział kocham cię, może do poduszki ! Jestem skończoną idiotką.
Nigdy nie byłam zakochana. I w tym właśnie cały problem. Chciałabym bardzo odpowiedzieć wtedy tym samym Harremu, ale nie mam pojęcia jak to jest. Jakie to uczucie. W sumie to nie wiem czy właśnie TO do niego czuję. Już sama nie wiem
- Alexis, chcesz coś zjeść ? - usłyszałam głos mojej matki dochodzący z kuchni
Nie odpowiadając nic wstałam z łóżka i ruszyłam w kierunku pomieszczenia, gdzie obecnie znajdywała się moja rodzicielka
- Co gotujesz ? - zapytałam zaglądając w garnki na gazówce
- Leczo - odparła zakładając jakąś ścierkę o rączkę jednej z kuchennych szafek
- Mogę się o coś ciebie zapytać ? - spojrzałam na mamę, a ona na mnie. Widziałam lekkie zagubienie na jej twarzy, ale zaraz zamieniło się ono w mały uśmiech
- Jasne.
Zaczesałam jedno ze swoich blond pasemek za ucho i zaczęłam nerwowo bawić się palcami.
- Kiedy wiedziałaś, że jesteś zakochana ? - spytałam, a mój wzrok utknął w reakcji mojej matki
Kobieta lekko się zaśmiała i patrzyła w ścianę jakby próbowała sobie przypomnieć to uczucie
- Sama nie wiem - zaczęła - To przychodzi jakoś naturalnie. Na pewno ma się motyle w brzuchu - chciała chyba ponownie coś wymienić jednak ja jej przerwałam
- A co to znaczy ? Mieć te motyle ? - westchnęłam splatając swoje palce
Jestem żałosna. Naprawdę, dziwie się, że jeszcze moja matka mnie nie wyśmiała. Czy coś...
- O tuż. Czujesz wtedy lekki ból brzucha - tłumaczyła łapiąc się za brzuch - Nie taki jak spowodowany nerwami. To raczej przyjemny ból - moje usta uformowały się w literę o, na znak, że wiem o co jej chodzi - Niektórzy czują też wielkie szczęście na widok tej osoby.
Czy ja wiem...Na pewno mam te motylki w brzuchy, ale żeby od razu się cieszyć na jego widok ? Może czasem uśmiecham się widząc jego kręcone włosy, albo jak pojawiają się na jego twarzy dołeczki.
- I tylko to ? - spytałam starając się nie myśleć o Harrym
- Oczywiście, że nie - zaśmiała się kobieta - Ja na przykład miałam na początku lekkie ciarki jak dotykał
mnie twój tato - uśmiechnęłam się widząc w swoim umyśle jak moi rodzice flirtują ze sobą - Szczerze mówiąc, bardzo podobało mi się też to, że przy twoim ojcu byłam taka drobna. I że zawsze mnie chronił
- Tato był twoją pierwszą miłością ? - zapytałam i widziałam znajomy uśmiech na twarzy mojej mamy
- Pierwszą i jedyną - nagle w kuchni zawitał tato. Podszedł do swojej żony i pocałował ją w czoło - Musiałem walczyć o ciebie z Zackiem McVey'nem - opowiadał, a my z mamą tylko się śmiałyśmy - No nie było łatwo. Miałem parę potłuczonych kości. Ale... - spojrzał na moją rodzicielkę - Było warto.
Sam ich widok wprawił mnie w cudowny nastrój. Chciałam poczuć to samo. W sumie to czułam to samo, bo miałam wielką ochotę rzucić się na Harrego i już nigdy go nie puścić. Całować go w miejsca, gdzie jeszcze nie całowałam. I czuć go. Czuć jego męski, a zarazem chłopięcy zapach.
Nagle usłyszałam jak z pokoju dzwoni mój iPhone. Przepraszając rodziców pobiegłam za głosem dźwięku. Chwytając za telefon zobaczyłam imię, które spowodowało wielki uśmiech na moich ustach.
- Haaaaalllo - przeciągnęłam i zaczęłam kołysać się
- Dzień dobry moje piękności - na dźwięk jego głosu przeszedł mnie dreszcz, a na słowa które wypowiedział zachichotałam - Co taki dobry humor ?
- A jakoś - odparłam wzruszając ramionami
- Przyjdziesz do mnie wieczorem na kolacje ? - spytał, a ja prawie podskoczyłam z radości
- Jasne - westchnęłam
- To widzimy się o dziewiętnastej - oznajmił i po chwili ciszy dodał - ubierz dla mnie sukienkę
Mogłam się domyślać, że przegryzł swoją wargę. Nic nie odpowiadając rozłączyłam się i opadłam na swoje łóżko. Zaczęłam głęboko oddychać.


*Kilka godzin potem*
Siedziałam na podłodze z wałkami na głowie i wielkim dylematem, z którym boryka się większość kobiet.
W co się ubrać ? Moje utrudnienie jest takie, że Styles zażądał sobie sukienki. A niech go szlag trafi. Jakimś cudem moja pełna szafa nie posiadała żadnej w miarę pasującej do tej okazji sukienki. Rozumiecie to ? Jak modelka może nie posiadać sukienki ? O tuż parę mam. Ale we wszystkich wyglądam źle. A ja chcę wyglądać idealnie. Zaczęłam nerwowo chodzić po pokoju i szukać po wszystkich szafkach jakiś rzeczy. Nagle na górnej półce zauważyłam reklamówkę. Przypomniało mi się, że jak ostatnio byłam z mamą na zakupach to przecież kupiłam jedną sukienkę. Wyjęłam materiał z torby i zadowolona założyłam go. Poszłam do łazienki i zaczęłam pracować nad swoją fryzurą. Następnie nałożyłam na swoją twarz delikatny makijaż. Gdy już skończyłam, ubrałam jeszcze czarne platformy, chwyciłam za swój telefon, klucze i wyszłam z pokoju. Ponieważ moi rodzice gdzieś wyszli obecnie byłam sama w domu. Wcześniej uzgodniłam z nimi, że wychodzę wieczorem do Harrego i nawet pozwolili mi u niego nocować. Oczywiście wysłuchałam kazań od ojca, że jak tylko będzie się do mnie dobierał mam po niego dzwonić. Wychodząc z domu zakluczyłam drzwi i udałam się do swojego samochodu. Jazda do mieszkania mojego chłopaka trwała jakieś pół godziny. Zaparkowałam tuż przed wysokim budynkiem, a następnie wyszłam z pojazdu. Weszłam do holu i czekałam na windę. Gdy tylko urządzenie znalazło się przed moimi oczami weszłam do niego. Nacisnęłam przycisk z numerem osiem i poczułam jak gwałtownie jadę w górę. Usłyszałam charakterystyczny dźwięk i ruszyłam korytarzem prosto pod drzwi mojego chłopaka. Lekko w nie zapukałam i czekałam, aż mi je otworzy.
Nagle moim oczom ukazał się uśmiechnięty zielonooki brunet, który ubrany był w czarne obcisłe rurki, tego samego koloru koszulę w białe serduszka i marynarkę.
- Wyglądasz uroczo - odparł skanując mnie wzrokiem
- Ty też - zaśmiałam się
Chłopak machnął ręką na znak żebym weszła. Rozglądnęłam się i poczułam ładny zapach dobiegający z kuchni.
- Zdejmij buty - zażądał wskazując na moje obcasy - lubię być od ciebie wyższy - uśmiechnął się złośliwe
Harry to naprawdę wysoki chłopak. Jednak jestem modelką i dobry wzrost to u nas podstawa. Dlatego zakładając dzisiejsze buty mogłam swobodnie przejrzeć się w oczach Stylesa bez stawania na palcach.
Posłusznie zdjęłam swoje platformy i westchnęłam głośno. Chłopak chwycił mnie za rękę i zaprowadził do salonu, gdzie na samym środku stał ładnie udekorowany stół.
- Sam to wszystko przygotowałeś ? - spytałam patrząc z lekkim zachwytem
- Podoba ci się ? - szepnął mi na ucho
- Jest ślicznie - odparłam nadal wpatrując się w dekoracje
Chłopak podążył w kierunku stołu i odchylił jedno krzesło spoglądając na mnie. Powoli podeszłam w jego stronę i usiadłam tam gdzie wskazywał mi Loczek.
- Wina ? - zaproponował trzymając butelkę czerwonego napoju w swoich dużych dłoniach
- Poproszę - szeroko się uśmiechnęłam i złapałam za kieliszek przed sobą
Harry nalał najpierw mi potem sobie i usiadł przede mną.
- Za miły wieczór - wzniósł toast - i za jeszcze milszą noc kochanie - stuknął mój kieliszek, a ja się zaczerwieniłam.
Sama upiłam łyk wina i odstawiłam go.
- Co to jest ? - spoglądnęłam na talerz pełen...No właśnie. Pełen czego ?
- To moja specjalność - odparł dumnie jakby dostał medal za tą potrawę
- Mam się bać ? - zaśmiałam się, a zielonooki zrobił obrażoną minę
- Mojej mamie smakuje - westchnął, a ja jeszcze bardziej się śmiałam
- Dobra, spróbuję - westchnęłam i nałożyłam na widelec makaron z jakimś sosem
Styles uważnie mi się przyglądał. Zaczęłam przeżuwać wszystko dokładnie, po czym połknęłam za jednym razem.
- Mmm, nawet smaczne - potrząsnęłam głową i nabrałam na sztućca więcej
- Cieszę się - uśmiechnął się i zaczął jeść razem ze mną
Kolacja minęła dosyć szybko. Dużo rozmawialiśmy. Większość czasu Harry gadał, ale nie przeszkadzało mi to za bardzo. Lubię słuchać jego głos. To takie zabawne, że na początku nie przepadaliśmy za sobą. Że był dla mnie taki chamski, a ja dla niego. Że uważałam go za dupka, a on mnie za sukę. Jak tak na niego patrzą to jest najsłodszym chłopakiem na świecie. Umie mnie rozśmieszyć. Pocieszyć. Sprawił nawet, że zaczęłam jeść.
- Chcesz coś zobaczyć ? - uniósł się z krzesła i podszedł do mnie
- Mhm - odpowiedziałam wstając. Lekko się zachwiałam i zaśmiałam.
Tak. Nie byłam mocno pijana, ale większość butelki z winem to ja wypiłam. I dlatego jest mi tak bardzo wesoło. W sumie to może nie przez to...
Harry zaczął prowadzić mnie przez korytarz do swojego pokoju. Gdy tylko znajdowaliśmy się w środku podszedł do pułki. Pomieszczenie oświetlone było tylko światłem dochodzącym przez okno.
- Wyciągnij rękę - zrobiłam tak jak powiedział do mnie Loczek i poczułam coś zimnego
Starałam się podejść bliżej okna i zobaczyć co to jest. Po chwili wyczułam, że to wisiorek w kształcie serca. Uśmiechnęłam się, a następnie odwróciłam w stronę chłopaka.
- Dostałem go kiedyś od mamy - zaczął swoim lekko zachrypniętym głosem - Powiedziała, żebym wręczył go dziewczynie, którą mam w sercu - zaśmiał się i przetarł dłonią swoją wargę - to chyba trochę przereklamowanie i pewnie słyszałaś to milion razy od setki facetów - mówił, a mimo tego, że nie bardzo go widziałam czułam jego stres - chcę, żebyś wiedziała, że bardzo mi na tobie zależy i....
- Chyba cię kocham - przerwałam mu
Chłopak zdezorientowany spojrzał na mnie, a ja na niego
- Co ? - spytał cicho. Bardzo cicho
- No bo, nigdy nie byłam zakochana i nikt nigdy nie podarował mi coś tak pięknego - roześmiałam się, a po chwili dołączył do mnie Styles - Wiem tylko, że przy nikim nie czułam się tak bezpiecznie i swobodnie - podarłam swoją sukienkę wycierając rękę z potu. Czy ja się denerwuję ? - I zapytałam się dziś mamy co to znaczy być zakochanym - trochę się jąkałam - I ona mi powiedziała, że. Powiedział, że taka osoba zakochana to ona ma motylki w brzuchu - zachłysnęłam się powietrzem i kontynuowałam - No i ja to chyba czuję jak cię widzę
Harry patrzył na mnie ukazując mi swoje dołeczki. Zaczął do mnie podchodzić. Po całym moim ciele przeszedł dreszcz na samą myśl, że może mnie za chwile dotknąć
- Mogę śmiało powiedzieć, że gdy tylko myślę o tobie to mój brzuch zakłada jakąś hodowle motyli - jest mi tak cholernie gorąco - I jestem w stu procentach przekonany, że kocham Alexis Collins, za to, że jest tak cudowną, a za razem mało spostrzegawczą dziewczyną na całym tym świecie.
Nie mogłam się już dalej powstrzymać i zatopiłam się w jego pełne usta. Czułam wszystko to o czym mówiła mi mama. Radość, swobodę, bezpieczeństwo, pożądanie. Tak. W tym momencie tak bardzo pragnęłam Harrego Stylesa.
Jego dłonie bezwładnie poruszały się na moich plecach. Za to ja swoje miałam tuż przed swoją klatką piersiową trzymając wisiorek. Loczek zaczął nas powoli prowadzić do łóżka. Usiadłam na nim tracąc równowagę. Wyjął z moich dłoni srebrne serduszko i położył na szafce nocnej. Po chwili zdjął swoją marynarkę i podszedł do mnie. Ponownie złączyliśmy nasze usta bawiąc się swoimi językami. Ciepłe ręce Harrego zjechały na moje uda. Delikatnie masował moją skórę. Wzdrygnęłam się czując jak swoje dłonie kieruje coraz wyżej moich nóg.
Otóż jestem dziewicą. Mimo tego, że pracuję jako modelka to wstydzę się swojego ciała. Uważam, że jestem za gruba. No cóż. Właśnie dlatego za bardzo nie eksperymentowałam z chłopakami. Oczywiście też nie będę pchała się do łóżka komuś, kogo nawet nie darzę uczuciem. Jednak kiedy jeszcze miałam te swoje beztroskie licealne lata zaspokajałam moich kolegów. Zdarzało się to jednak bardzo rzadko i pod wpływem alkoholu.
- Rozluźni się - szepnął zielonooki
Jego ręce badały koronkową strukturę moich majtek, by po chwili je całkowicie ze mnie zdjąć. Zimne
powietrze, które uderzyło w moją kobiecość przyprawiło mnie o małe jęknięcie. Styles przywarł swoim ciałem tak, że teraz leżałam. Delikatnie całował moją szyję zostawiając na niej mokre ślady. Swoją dłonią podniósł materiał mojej sukienki na wysokość moich bioder, po czym zaczął powoli masować moje wejście. Z moich ust co chwile wychodziły ciche przekleństwa i imię mojego chłopaka. Poczułam jak jego głowa schodzi na poziom moich ud. Jego wargi kreśliły ścieżkę aż do mojego krocza. Mocno nabrałam powietrze czując jak Harry przywiera ustami w moją kobiecość. Zaczęłam się wiercić.
- Spokojnie - westchnął Loczek, przywierając moje biodra do materacu, po czym pocałował moją łechtaczkę.
Czując ogromne podniecenie zacisnęłam swoje ręce na prześcieradle. Nie musiałam nic widzieć. Wszystko dokładnie czułam. Czułam jak język Harrego pracuję we mnie. Moje myśli skupione były tylko i wyłącznie na ruchach Stylesa. Całe moje ciało było sparaliżowane nowym doznaniem. Nie mogłam z siebie nic wydusić. Zerknęłam na Harrego i mogłam zauważyć jego błyszczące oczy. Poczułam jakbym miała zaraz wybuchnąć. Usta mojego chłopaka powoli przeniosły się z mojego krocza na szyję. Nie bardzo wiedziałam po tym co się wydarzyło czy jestem gotowa na to co zaraz będzie.
Podczas delikatnych pocałunków Loczek zaczął rozpinać swoją koszulę. Za jednym szybki zamachem ściągnął ją ze swoich ramion. Mój oddech był coraz szybszy. Lekko paznokciami przejechałam po skórze jego pleców. Styles uśmiechnął się w moje usta, by po chwili chwycić mnie za rękę i wstać z łóżka.
- Zdejmij sukienkę - szepnął siadając na krawędzi materaca
Powoli sięgnęłam po boczne zapięcie gorsetu. Lekko się stresowałam. Nie bardzo wiedziałam, czy chcę, żeby mnie zobaczył nago.
- Możemy wejść pod pościel ? - spytałam trzymając materiał na moich piersiach
Harry podszedł do mnie i zaczął ściągać sukienkę
- Nie musisz się mnie wstydzić Lexi - westchnął zielonooki - Jesteś prześliczna i masz cudowne ciało - próbował mi dodać otuchy.
Po chwili chwycił na kremową kołdrę na łóżku, odchylił ją i ponownie usiadł na łóżku ciągnąć mnie ze sobą. Przesunęliśmy się na sam środek materaca co chwile całując się. Styles szybko obrócił nas tak, że teraz on
górował nade mną. Ręka chłopaka powędrowała do swoich spodni ściągając je razem z bokserkami. Lekko zaczerwieniłam się czując jego twardego członka na skórze moich ud. Harry chyba zauważył moje zamieszanie, bo zachichotał delikatnie. Przez jego pocałunki nie zauważyłam kiedy, skąd wyjął prezerwatywę i założył ją na swoją erekcję. Popatrzył na mnie w pełni skupiony.
Nagle poczułam jak delikatnie wchodzi we mnie. Moje oczy zacisnęły się mocno.
- Mam przestać ? - szepnął zakłopotany. Przecząco pokiwałam głową
Mogłam dokładnie wszystko we mnie wyczuć. To jak Harry porusza się starając nie zrobić mi krzywdy. To jak moje i jego serca bije. Mimo tego, że wydawało mi się jakbym miała się zaraz rozpłakać to z każdym następnym pchnięciem Stylesa czułam się lepiej.
Uwielbiałam tą chwilę. Harry dyszał do mojego ucha szepcą co chwilę jakieś przekleństwa lub to jak dzielna jestem.
- Alexis - wysyczał, a ja jęknęłam - Kochanie - powiedział głośniej, a ja poczułam jak w moim podbrzuszu wylewa się cała przyjemność z mojego ciała
Harry nie przestawał. Byłam lekko zmęczona, ale chciałam by mój kochanek czuł się tak samo jak ja przed chwilą
- Kurwa - krzyknął wychodząc ze mnie i kładąc się obok - Boże
Nie wiedziałam co powiedzieć, więc lekko się zaśmiałam.
- Teraz jestem pewna, że cię kocham - westchnęłam i usłyszałam śmiech Stylesa
*Następnego dnia*
Obudziłam się leżąc na brzuchu. Moja głowa była przykryta włosami. Rozglądnęłam się i zobaczyłam mojego chłopaka śpiącego w takiej samej pozycji,
lecz jego prawa ręka była zaciśnięta na moich plecach. Powoli wstałam z łóżka. Jęknęłam czując ból w okolicach mojego brzucha i krocza. Zaczęłam wolno oddychać starając się pozbyć się tego z mojego ciała i umysłu. Gdy tylko przyzwyczaiłam się wstałam, lecz ponownie jęknęłam czując to samo. Miałam ochotę się rozpłakać, ale nie mogłam. Nie chciałam obudzić Harrego. Starając się normalnie funkcjonować podniosłam z podłogi koszulę Loczka i założyłam ją na siebie. Usłyszałam jakieś dziwne dźwięki i odwróciłam się w stronę łóżka.
- Dzień dobry - wyszeptał Styles zachrypniętym głosem
- Dzień dobry - odpowiedziałam bawiąc się za długimi rękawami - idziemy coś zjeść ? - zapytałam lecz chłopak opadł ponownie na materac
- Nie chce mi się - zaśmiałam się i podeszłam do niego - Jak się czujesz ? - spytał łapiąc mnie za rękę i wstając do pozycji siedzącej
- Ym dobrze - westchnęłam - Czy ty wiedziałeś, że byłam... - nie dokończyłam, ponieważ zielonooki mi przerwał
- Że byłaś dziewicą ? - odparł przyciągając mnie do siebie - Uwierz mi przy tak bliskim zbliżeniu czuje się
pewne rzeczy - mrugnął mi okiem - i widzi
Zaczerwieniłam się i zaczęłam rozglądać się po pokoju. Na komodzie zaraz koło łóżka leżał wisiorek. Małe serduszko z delikatnym kwitowym wzorem. Był uroczy. Jak osoba, która mi go dała.
- Podoba ci się ? - głos Harrego wyrwał mnie z rozmyśleń
- Bardzo - odpowiedziałam spoglądając na niego
- Cieszę się - odparł ściskając mnie za ręce i uśmiechając pokazując przy tym swoje dołeczki - Cieszę się, że cię poznałem
- Ja też - pochyliłam się i ujęłam jego twarz w swoje dłonie. Miał prawie niewyczuwalny zarost - Bardzo. Jesteś najwspanialszym chłopakiem na świecie
Po chwili moje usta zatopiły się w ustach Harrego. Nigdy, nigdy, nigdy nie znudzi mi się ten smak.


W końcu rozdział ! Przepraszam najmocniej, że tak długo nic nie dodawałam. Jednak coś mało komentujecie. Mam nadzieję, że pod tą notką będzie więcej waszych opinii niż przed ostatnią. Jeśli macie jakieś pytania do bohaterów to śmiało zadawajcie. Może jest coś dla was nie wyjaśnione lub po prostu chcecie znać uczucia postaci /Lexi


10 komentarzy:

  1. Rozdział jest chyba dłuższy od innych, co nie? Boże zaczął się tak niewinnie. Doskonale opisane i te dialogi. Zakochałam się w wątkach Harrego z Alexis ♥ Czekam na następny rozdział i powodzenia!
    ostatni-wdech.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie znalazłam czas by przeczytać Twojego bloga :) Co prawda za mną dopiero powyższy rozdział, ale i tak zdążyłaś mnie oczarować. Czytało mi się niezwykle przyjemnie. Nie musiałam ślęczeć przed ekranem monitora, aby wreszcie skończyć czytać, wręcz przeciwnie! Treść tak mnie pochłonęła, że nie mogłam oderwać wzroku od literek i wyobrażając sobie wszystko napawałam się tutejsza historią. Dziękuję Ci, że choć na chwile mogłam oderwać się od szarej rzeczywistości :)
    Zniecierpliwiona czekam na następny rozdział: Zamani.

    PS. Przy okazji zapraszam do siebie na: http://odcienie-uczuc.blogspot.com A nóż widelec zaciekawi? Jeśli wyrazisz swoją opinię będzie mi podwójnie miło.

    OdpowiedzUsuń
  3. jezu hkfgsfbgdsyhfbdsfhsdvfdsgfdsbvfgsyfhbfdgbvd. nie wiem co powiedzieć, świetny rozdział czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem co powiedzieć! Super rozdział. Czekam na kolejny:):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahhh.. To bylo swietne :D Oni sa tacy slodcy <3 Uwielbiam to opowiadanie :* Fajnie ze rozdzial byl dluzszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawde dobry !

    OdpowiedzUsuń
  7. Nim zdążyłam się głębiej nad tym zastanowić, tuż przed moim nosem zatrzymał się czarny samochód, z którego wysiadła jakaś kobieta. Było ciemno, więc nie widziałam jej zbyt dokładnie. Bez słowa rzuciła w kierunku Louisa kluczyki od auta, które złapał w locie tuż przed swoim nosem.

    - Dzięki, Lottie. – powiedział do kobiety, która odpowiedziała jedynie uśmiechem i weszła do środka – Chodź, odwiozę cię do domu. – rzucił z kolei w moim kierunku, a jego głos zabrzmiał wyjątkowo miękko.
    - Ale… Ja nie mam domu… - wybąkałam totalnie bez sensu jak mazgające się dziecko.
    - To gdziekolwiek. Nie będziesz tu tak siedzieć.

    http://insomnia-fanfiction.blogspot.com/

    .

    OdpowiedzUsuń
  8. przepiękny *_*


    kocham to !
    czekam nn ;)
    całujee lolaa ;*
    zajrzyj do mnie, prowadze bloga z historią o chłopaku ( gangster ) i zwykłej inteligentnej dziewczynie. zajrzyj może cię zainteresuje to co pisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Omfg! Rozdział przepiękny.. :* Czytałam go chyba 5 razy Pfff... Czekam na resztę rozdziałów, ale zastanawia mnie czy Alex kiedyś wyzna Harry;emu jaka jest prawda. DD Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ajajaja cudowny ^^
    Alexis i Harry <3
    Słodziaki

    OdpowiedzUsuń