wtorek, 24 września 2013

Rozdział 21

<Harry>

Obudziłem się jakoś sam z siebie. Dzisiejszego dnia nie miałem nic do roboty. Żadnych wywiadów, sesji zdjęciowych ani koncertów. Pierwszy raz od dłuższego czasu miałem wolne.
Powoli wstałem z łóżka i udałem się do kuchni.
- Hej kochanie - usłyszałem głos Niall'a - Jak się spało ? - zapytał, gdy wszedłem do salonu
Na mojej kanapie siedział Horan, Louis, Liam i Zayn. Spojrzałem na nich z lekkim zdziwieniem.
- Co wy tu robicie ? - spytałem jeszcze zaspanym głosem
- Czekamy na śniadanie - uśmiechnął się blondyn
- No to sobie poczekacie, bo aktualnie nie mam nic w lodówce - westchnąłem przypominając sobie, że nie zrobiłem żadnych zakupów
Mina Nialla lekko zesmutnaiła na co cicho się zaśmiałem
- W takim razie może zjemy coś na mieście ? - zaproponował Zayn
- No dobrze, tylko się przebiorę - odparłem, po czym wróciłem do swojego pokoju wyciągając z szafy jakieś ubrania.
Poszedłem do łazienki wziąć szybki prysznic. Następnie osuszyłem się i założyłem na siebie bokserki. Gdy już całkowicie byłem ubrany umyłem zęby i wyszedłem z pomieszczenia. Na korytarzu już czekali na mnie chłopaki. Chwyciłem jeszcze za klucze oraz Ray Bany i wyszliśmy na zewnątrz.
- Będę jechać za wami swoich autem - odparłem kierując się na podjazd
- Dobra - machnął ręką Louis
Chłopaki wsiedli do samochodu Liam'a, natomiast ja ruszyłem swoim Range Roverem. Podróż trochę trwała, ponieważ woleliśmy pojechać gdzieś w jakieś mało zatłoczone miejsce. Gdy tylko zaparkowaliśmy na parkingu, wysiedliśmy z aut i udaliśmy się do restauracji. Zajęliśmy miejsca w rogu. Wszyscy z nas po kolei wybrali coś z menu.
- Chyba coś chcieliście ? - zapytałem zaczynając rozmowę
- Wiesz, że zamieszkała u nas Leah ? - odezwał się Liam
- Tak, wiem - uśmiechnąłem się
- No i fajnie by było jakbyś ty też z nami zamieszkał - wtrącił Niall - Wiemy, że praktycznie cały czas siedzisz u nas
- Ale wolelibyśmy, żebyś się całkowicie przeprowadził - dodał Zayn - No wiesz, reporterzy gadają, że zespół się rozpada i takie tam - westchnął Malik obierając się o krzesło
- Lepiej będzie jak będziemy mieszkać wszyscy razem - zachęcił mnie Payne
- Nie ma problemu - zgodziłem się
- Ahh, wracają stare dobre czasy - zaśmiał się Louis
- A co z Leah, już lepiej ? - spytałem chłopaków, jednak głównie patrzyłem na Liam'a
- Tak. Na razie jakoś sobie radzi - brunet zaczął się wiercić - Powoli, ale sobie radzi
- Wiesz staramy się jej pomóc jak tylko możemy, ale szczerze to ona sama musi zacząć żyć normalnie - wytłumaczył Mulat
- Najważniejsze, że ma przyjaciół - uśmiechnąłem się do nich pocieszająco
Widać, że bardzo się starają by rudowłosa jakoś przywykła do nowego życia. Wiem dużo o Leah od Lexi i wiem jak ważna dla niej jest.
- Oto państwa zamówienie - powiedziała niska brunetka, która trzymała tacki z naszymi porcjami
- Dziękujemy - odpowiedział szarmancko Malik
- To co dziś robimy ? - zaczął Niall chwytając widelec - może jakiś wieczór filmowy ? - zaproponował
- Wiecie co, ja będę jechał po Alexis do agencji - odparłem wyciągając ze spodni iPhon'a i sprawdziłem godzinę
- To może my pójdziemy do twojego mieszkania i spakujemy ci rzeczy, żebyś jak najszybciej się wprowadził ? - zapyta Liam
- Dobra - przytaknąłem jedząc - To przygotujcie coś na wieczór. My z Lexi dołączymy - uśmiechnąłem się
Gdy tylko zjedliśmy do końca poszliśmy na parking.
- To do zobaczenia wieczorem - zaśmiał się Horan
- Do zobaczenia - przytaknąłem, po czym wsiadłem do mojego auta
Jadąc ulicami Londynu obserwowałem to co się dzieje. Padało. Na niebie można była zauważyć tylko ciemne chmury. Jako Brytyjczyk jestem przyzwyczajony do takiej pogody.
Gdy byłem pod budynkiem agencji Lexi odpiąłem pas, wysiadłem z auta zamykając je i szedłem w stronę wejścia. Była godzina czternasta. Wiedziałem, że moja dziewczyna dziś pracuje niestety nie bardzo pamiętałem w jakich godzinach. Podszedłem do dużego, granitowego blatu na korytarzu.
- Przepraszam - zwróciłem na siebie uwagę recepcjonisty
- Słucham ? - zapytał mnie dosyć niskim głosem
- Gdzie mogę znaleźć Alexis Collins ?
- Zapewne jest w biurze pani Kim Stanley. Na pierwszym piętrze - odparł
- Dzięki - machnąłem do niego i już chciałem iść jednak zatrzymał mnie jego głos
- Najlepiej poczekaj przed drzwiami. Nie przeszkadzaj - ostrzegł mnie, a ja tylko lekko kiwnąłem głową na znak, że rozumiem jego prośbę
Postanowiłem wejść po schodach. Gdy tylko znalazłem drzwi do gabinetu menadżerki Alexis zacząłem kręcić się wokół nich.
- Bo to zaczęło wymykać się z pod kontroli kwiatuszku - usłyszałem donośny głos Kim - To miało być tylko i wyłącznie na pokaz. Wspólne zdjęcia, spacerki, publiczne całowanie się. Nic więcej Alexis - podszedłem bliżej drzwi
- Ale... - głos Lexi był cichy
- Żadnych, ale. Spójrz na siebie. Przytyło ci się ostatnio co ? - miałem ochotę tam wejść i coś jej powiedzieć, lecz jeśli miałem dowiedzieć się o co tu chodziło musiałem do końca to wysłuchać - To tylko zwykły chłopak Alexis. Teraz stać cię na miliony takich - powiedziała Kim - Nie martw się plan się udał. Jesteś bardziej znana i doceniana. Nie pozwól tego zniszczyć. Jedyne co musisz zrobić to zakończyć ten romans.
Nie mogłem dalej tego słuchać. Nie chciałem.
 Szybko ruszyłem w stronę wyjścia. Nie przeszkadzało mi to, że pada deszcz. Byłem taki zagubiony.
Wsiadłem do mojego samochodu. Miałem ogromny mętlik w głowie.
- Czemu nie zadzwoniłeś ? - rozglądnąłem się i ujrzałem Alexis wsiadającą do mojego samochodu
- Chciałem zrobić ci niespodziankę - odparłem lekko zakłopotany
Patrzyliśmy się na siebie chwilę, po czym odpaliłem silnik i ruszyłem.
Czemu nic nie mówi ? Może to wszystko co mówiła Kim było prawdą. Może tak naprawdę ten cały nasz związek to fikcja i Lexi mnie nie kocha.
Nie wytrzymując tego całego zadręczania się zatrzymałem samochód parkując na pierwszym lepszym krawężniku.
- Co się stało ? - spytała nagle blondynka
- Słyszałem twoją rozmowę z Kim - wyznałem i spoglądnąłem na nią
- Harry, to nie tak... - zaczęła jednak ja jej przerwałem mocnym uderzeniem o kierownicę
Dziewczyna wyglądała na wystraszoną
- Nie tak. No a jak Alexis ? No powiedz mi do cholery dlaczego tak naprawdę ze mną jesteś - krzyknąłem chyba odrobinę za głośno, ponieważ moja dziewczyna zaczęła się delikatnie trząść
- Ja ci wszystko wytłumaczę - jęknęła i chciała mnie złapać za rękę, jednak nie pozwoliłem jej na to
- Nie wydaje mi się, że jest co tłumaczyć. Jesteś ze mną dla pieprzonego rozgłosu - westchnąłem przeczesując swoje włosy
- Wcale nie, ja... - znów jej przerwałem
- Cały czas kłamałaś Lexi. Kłamałaś mówiąc, że ci na mnie zależy, że mnie kochasz
- Na początku było tak, że Kim mi kazała...
- Ahh, czyli wszystko to Kim tobie kazała ? Pieprzyć się ze mną też ci kazała ? - krzyknąłem spoglądając na nią
- Harry - wyszeptała
Mogłem zauważyć jak po jej policzkach spływają łzy. Chciałem je otrzeć i przytulić ją mocno do siebie. Tak bardzo ją kochałem. Jednak nie mogłem tego zrobić
- Wyjdź - westchnąłem odwracając od niej wzrok
Nie mogłem na nią patrzyć w takim stanie. Nie chciałem widzieć jej taką.
- Proszę - jej głos był tak delikatnie. Niestety nie mogłem mu ulec. Nie chciałem, by znowu mnie oszukała. Widząc brak jakiejkolwiek relacji z mojej strony Alexis powoli otworzyła drzwi i wyszła.
Wyjechałem jak najszybciej na ulice. Jechałem, jechałem i jedyne o czym myślałem to o czerwonych oczach Lexi. Nie wiem czemu byłem dla niej, aż tak oschły. Mogłem jej wysłuchać. Nie wiem czy dobrze postąpiłem. Może powinienem zawrócić ?
Niestety nie da się cofnąć czasu. Będzie mi brakowało jej ślicznego uśmiechu, lecz muszę to wszystko przemyśleć. Odpocząć. Potrzebuję przyjaciół....


Rozdział trochę smutny. Mam nadzieję, że zobaczymy trochę więcej waszych komentarzy niż pod ostatnią notką. Teraz sprawy organizacyjne. Aktualnie mamy remont i mieszkamy u babci. Jest tutaj komputer, ale tylko jeden i niezbyt nowoczesny. W każdym bądź razie postaramy się dodać rozdział jeszcze w tym tygodniu, ale nic nie obiecujemy.

PRZECZYTAŁEŚ TO SKOMENTUJ !!!


10 komentarzy:

  1. aaaaaaaaaa rzeczywiście trochę smutny :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to prawda jest smutny ten rozdział. Jeżeli chodzi o rozdział jest świetny. Czekam na kolejny rozdział :):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. BOŻE :(( NIE WIERZE WIEDZIAŁAM ŻE TO SZYBKO SIĘ WYDA :(

    OdpowiedzUsuń
  4. o jezuu... nie wytrzymam :'((
    rozdział serio smutny... czytałam go o 0:40 przed szkołą (tak nwm jak wstane) i jak doszłam do tego momentu... o jezu... a taak liczyłam że sobie to wszystko zdążą wyjasnic a tu koniec rozdziału :'((
    z niecierpliwością czekam na kolejny ;cc xx

    OdpowiedzUsuń
  5. :O sie porobilo.... Mam nadzieje ze sie pogodza. Rozdzial ekstra choc smutny :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. jej...to się porobiło....ale ja wierzę, że się pogodzą :) Lexi go kocha :) Nie przyjmuje o wiadomości, że będzie inaczej :)
    Czekam n nn ;*
    Weny ♥
    Lilly ;****

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniały ;)
    KOCHAM TO ♥
    czekam nn ;d
    całujee lolaa ;*
    prowadzę bloga z historią o chłopaku ( gangster ) i zwykłej dziewczyny,pewnego dnia wszystko zaczęło się zmieniać i prowadzić swoje nowe historie. Chcesz wiedzieć co się dzieje ? ZAJRZYJ ilookingforyouinmymirror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże jak mogła!? Tylko to zdołam napisać. Cudowny i zatkało mnie...
    ostatni-wdech.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. przedwczoraj znalazłam tego bloga i zamiast się uczyć to czutam haha <3
    czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń