piątek, 1 listopada 2013

Rozdział 27

<Alexis>

- Lexi, wstawaj ! - usłyszałam dźwięk głosu Megan, który rozbrzmiewał w mojej głowie - Witamy w Miami - powiedziała z wielkim uśmiechem moja przyjaciółka, gdy tylko zobaczyła, że otwieram oczy
- Już jesteśmy ? - spytałam leniwie się rozciągając
- Tak, za chwilkę lądujemy - poinformowała mnie i spoglądała przez małe okienko samolotu
Ponownie rozłożyłam się w fotelu czekając, aż znajdziemy się na ziemi. Nienawidzę lecieć samolotami. Robię to naprawdę rzadko i całe szczęście.

Po kilku minutach poczułam jak bez żadnych turbulencji wylądowaliśmy. Razem z Megan zaczęłyśmy kierować się do wyjścia. Gdy tylko znalazłam się na zewnątrz poczułam napływ ciepłego powietrza. Mogę śmiało powiedzieć, że było gorąco. Wręcz mnie paliło. Uwielbiam taką pogodę, ale niestety nie jest do niej przyzwyczajona.
Z małej podręcznej torebki wyciągnęłam Ray Bany i założyłam je chroniąc swoje oczy przed słońcem. Po chwili doszłyśmy do budynku. Przechodziłyśmy z różnych pomieszczeń, aż w końcu natrafiłyśmy na te, w którym są bagaże. Błądziłam wzrokiem po czarnej taśmie, aż natrafiłam na moją i Megan walizkę. Bez zastanawiania się wzięłyśmy je i pokierowałyśmy wzdłuż długiego korytarza do holu. Na recepcji widniał wielki napis "Miami". Tak bardzo cieszyłam się z tego wyjazdu. W końcu mogę jakoś odpocząć.
Moja radość jednak nie trwała długo, gdy zobaczyłam John'a. Megan od razu rzuciła mu się w ramiona. Ja natomiast stałam z boku i przyglądałam się im uważnie.
- Witajcie moje panie - odparł niskim głosem Fosher - Zawiozę was do hotelu, a potem pomyślicie co chcecie dalej robić - poinformował nas - Zmęczone ?
- Troszkę - westchnęła Meg zaczesując pasemko swoich mocno brązowych włosów

- W takim razie pomogę wam z bagażami - po chwili poczułam jak jego ciepła dłoń, wręcz wyrywa moją walizkę
Nie chciałam robić być nie miła, dlatego grzecznie mu podziękowała, po czym wszyscy udaliśmy się na zewnątrz. Mogłam zauważyć dosyć spory i zapełniony parking. W tłumie samochodów wpadł mi w oko jeden, szczególny. Był mocno czerwony z odsłoniętym dachem. John podszedł do niego i wsadził nasze walizki do bagażnika. Następnie kiwnął głową na znak, żebyśmy wsiadły. Gdy tylko znalazłam się na nieziemsko wygodnym siedzeniu westchnęłam cicho i przymknęłam oczy. Po chwili mogłam usłyszeć dźwięk silnika i poczuć delikatny wiatr rozwiewający moje włosy. To było tak przyjemne uczucie. Mogłabym tak siedzieć godzinami. Niestety podróż trwała krócej niż tego pragnęłam. Samochód zatrzymał się na parkingu całkiem dużego hotelu. Gdy wysiadaliśmy z pojazdu podeszła do nas obsługa hotelowa zabierając walizki. W środku było lepiej niż na zewnątrz. W holu panowały kolory bieli i błękitu. Gdzie nie gdzie były złote dodatki. W recepcji dostałyśmy kluczyk do naszego apartamentu, który znajdował się na drugim piętrze. Postanowiłyśmy wjechać widną. W między czasie wymieniłyśmy parę zdań z Fosherem co do jutrzejszej sesji. Gdy wszystko było ustalone, mogłyśmy spokojnie zrelaksować się w pokoju.
- Tu jest tak cudownie - stwierdziła Megan kładąc się na jedno z łóżek
- I ciepło - przyjaciółka zaśmiała się na moje słowa
- Hej Lex - brunetka usiadła po turecku i wpatrywała się we mnie - może pójdziemy na jakiś koktajl ?
- Jasne - uśmiechnęłam się do niej - przebiorę się najpierw, bo szczerze mówiąc nie mam odpowiedniego stroju na tą pogodę - westchnęłam czując jak moje ciało robi się wilgotne
- Dobry pomysł - odparła Megan i zaczęła szperać w swojej torbie
Szybko ściągnęłam z siebie dżinsy i ubrałam szorty w kwiatowe wzory oraz do tego białą, luźną bluzkę.
- Gotowa - stwierdziłam zakładając jeszcze czarne balerinki na nogi
- Ja też - spojrzałam na brunetka, która miała na sobie czarne, krótkie spodenki i turkusową koszulę na ramiączkach - Idziemy ?
Lekko pokiwałam głową. Chwyciłam jeszcze czarną torebeczkę, do której schowałam portfel i telefon.
Wychodząc z pokoju Meg zakluczyła drzwi. Stwierdziłyśmy, że nie będziemy robić sobie dziś żadnych wycieczek, więc udałyśmy się do kawiarni w hotelu. Usiadłyśmy sobie na tarasie i po chwili podeszła do nas kelnerka, która przyjęła nasze zamówienie.
- W końcu jakieś wakacje - zaśmiałam się
- No nie ciesz się tak blondyneczko - wyszczerzyła się do mnie Megan - Jutro pierwsza sesja
- Oto wasze napoje - przerwała nam kelnerka, która przyniosła dwa kolorowe koktajle
- Dziękujemy - powiedziałyśmy jednocześnie
Pociągnęłam delikatnie za rurkę rozkoszując się chłodnym napojem
- Mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle - westchnęłam
- A ja mam nadzieję, że będą jacyś przystojni modele - stwierdziła Meg poruszając brwiami
- Nasmarowani olejkiem do opalania i w obcisłych kąpielówkach - dodałam - całkiem kuszące
Brunetka głośno się zaśmiała. Niektórzy ludzie dziwnie się na nas patrzyli, ale jakoś nie zawracałyśmy sobie nimi głowy.
Gdy tylko zaczęło się ściemniać postanowiłyśmy wrócić do naszego pokoju. Ponieważ Megan wcześniej zajęła sobie łazienkę leżałam na łóżku czekając na swoją kolej. Przeglądałam w komórce twittera. Nie wiem czemu, ale miałam ogromną nadzieję, że zadzwoni do mnie Harry. Chciałbym tak bardzo usłyszeć jego głos
- Teraz ty - swój wzrok przeniosłam na Hill, która stanęła przede mną
Szybko podniosłam się z materaca, wzięłam swoją kosmetyczkę i udałam się do łazienki.
*Następny dzień*
Dzisiejsza sesja była trochę męcząca. Nie jestem przyzwyczajona no pozowania na świeżym powietrzu. I jeszcze do tego bardzo ciepłym powietrzu. Mogę śmiało powiedzieć, że kocham to miasto pod każdym względem. Pogoda, ludzie, cudowny klimat. Nie wiem czemu, ale czuję, że właśnie tutaj jest moje miejsce. Czuję jakbym mieszkała tu od urodzenia. Chciałabym tu zostać. Na zawsze.
- Alexis - usłyszałam głos swojej menadżerki - Słuchasz mnie ?
Spojrzałam na kobietę, która stała nade mną
- Ym, zamyśliłam się - westchnęłam wstając z krzesła
- Pytałam czy jadłaś coś dzisiaj - odparła bacznie mi się przypatrując
- Tak, jadłam śniadanie z Megan
Dobrze, że nie zapytała się o ilość, bo szczerze mówiąc to pół kanapki z dietetycznym masłem nie nazwałabym śniadaniem
- W takim razie nie muszę cię męczyć - uśmiechnęła się do mnie - resztę dnia macie dla siebie
Nie czekając dłużej pożegnałam się z Kim i poszłam znaleźć Megan. Dziewczyna jak zwykle była w towarzystwie Johna.
Stanęłam na przeciwko przyjaciółki i jej towarzysza
- Możemy już iść - poinformowałam ją
- No to do wieczora - odezwał się niskim głosem Fosher
Brunetka pomachała mu na pożegnanie, a następnie ruszyła tuż obok mnie to przebieralni
- Jak to do wieczora ? - spytałam się lekko oburzona - Myślałam, że idziemy na jakąś imprezę ?
Weszłyśmy do małego pomieszczenia, w którym zmieniałyśmy ubrania z sesji w nasze
- Idziemy, idziemy - pokiwała głową dziewczyna - Pomyślałam tylko, że mógłby pójść z nami - na te słowa przewróciłam oczami - No wiesz zna okolice - tłumaczyła Megan - Zawsze może nas przed kimś obronić
Parsknęłam śmiechem na jej słowa. Na pewno nas obroni...
- Dobra, ale ja nie będę z nim gadać - powiedziałam unosząc dłonie na wysokość moich piersi
- Dziękuję - przytuliła mnie Hill
- Ale wiedz, że on nie jest dla ciebie dobrym towarzystwem
- To ostatni raz, obiecuję - zaśmiała się Meg - Nie martw się, znajdzie się ktoś dla ciebie - uśmiechnęłam się do niej nieśmiało
Problem w tym, że ja nie chce nikogo znaleźć.
Gdy tylko byłyśmy gotowe udałyśmy się do swojego apartamentu. Na resztę dnia zaplanowałyśmy małe zakupy. Potem zaczęłyśmy się szykować na imprezę, aż do czasu gdy przyjechał  po nas John. Wybrał klub w okolicy, jednak nie był zbyt pojemny z czego akurat się cieszyłam. W środku panowały jaskrawe kolory. Usiadłyśmy w trójkę w loży i zamówiliśmy sobie napoje.
- I jak dziwczyny wrażenia z podytu ? - spytał głośno brunet
- Jest cudownie - powiedziała zachwycona brązowooka
- A tobie Lexi, jak podoba się miasto ? - popatrzył w moją stronę z głupkowatym uśmieszkiem
- Ba-bardzo ładne - za jąkałam się trochę nie wiedząc zbytnio co mu odpowiedzieć
- Oh, jesteś urocza - zaśmiał się
Co on powiedział ?
Nagle poczułam jego ciepłą dłoń na swoim udzie. Fakt, że działo się to wszystko pod stołem przerażało mnie jeszcze bardziej. Spojrzałam na Megan, która kołysała się do rytmu muzyki popijając swojego drinka. Gdy ręka Fosher'a zaczęła pnąc się w górę szybko wstałam z miejsca poprawiając sukienkę, którą miałam na sobie.
- Muszę do toalety - krzyknęłam, po czym w pośpiechu udałam się w głąb tańczących ludzi
Jakimś dziwnym sposobem znalazłam się na zewnątrz. Nie wiedząc czemu zaczęłam płakać. Usiadłam z dala od wszystkich na krawężniku i płakałam. Zrozpaczona zadzwonił po taksówkę.
Czekając na taryfę usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Wyciągnęłam iPhon'a z torebki, szybko przyłożyłam go do ucha i powiedziałam:
- Halo
- Lexi ? - moje smutki od razu poszły w niepamięć słysząc jego ciepły głos
- Harry - wyszeptałam
- Alexis płakałaś ? - zapytał z ogromną troską
- Nie ja tylko... - zamilkłam szukając w głowie jakieś dobre kłamstwo
- Czy coś ci się stało ? - spytał ponownie, a moje serca biło w przyjemnie szybki tempie
- Nie, nie - zaprzeczyłam - Jest okej
Przez chwile słyszałam błogą ciszę
- Mam nadzieję, że dobrze się bawisz - usłyszał jego niski głos
Wydawał się być nieco spokojniejszy niż przed kilkoma sekundami.
- Tak, Miami to szalone miasto - zaśmiałam się podziwiając przed sobą urodziwe widoki
- No to życzę ci miłego pobytu
Podziękowałam, po czym  zauważyłam nadjeżdżającą z daleka taksówkę
- Dobranoc Alexis - odparł
- Dobranoc - westchnęłam i zakończyłam połączenie
Weszłam szybko do taksówki i podałam kierowcy nazwę ulicy, na której znajdował się mój hotel. Napisałam jeszcze sms do Megan, że źle się poczułam i już wracam.
Mimo tego co wydarzyło się w klubie byłam taka szczęśliwa. Byłam szczęśliwa bo zadzwonił. Chociaż kilka dni temu mówiłam mu, że to wszytko już nie ma sensu. To on zadzwonił. Harry do mnie zadzwonił...



Przepraszam, że trochę czekaliście na tą notkę, ale miałam dużo rzeczy na głowie. Poniważ chcemy jak najszybciej zakończyć tego bloga, rozdziały będą dodawane częściej. Z góry przepraszam za jakiekolwiek blędy, ale rozdział pisałam w pośpiechu. Jutro wszystko poprawie. Prosimy was o komentarze ! /Lexi

12 komentarzy:

  1. Pierwsza !! Choć często jestem to i tak się cieszę :) Jej Harry zadzwonił do niej mmmm :) Uwielbiam ich :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny *-* Mam nadzieję że do zakończenia wszystko sie ułoży!
    Jej Harry zadzwonił do Lexi! Jestem za by byli dalej razem!
    Czekam na next ~@YourLive_Voice

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu perfekcyjny ! :) Cudny blog ;*
    Czekam na następny
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    http://onedirection-polish-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezus kocham jak piszesz. Nie mogę doczekać się kiedy będzie kolejny rozdział.A jeżeli chodzi o rozdział jest super:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział jejku fbsabgf

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. EXTRA ♥
    kocham to;*

    @Just_Me_Ann
    mogę wiedzieć kiedy będzie mój szablon, czekam cierpliwie ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry zadzwonił <333
    Świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest świetny ! Ja chce,zeby miedzy nimi znów było okej ! :p
    Fajnie by było,gdyby tam do niej przyjechał i zaprosił na mega romantyczną randke :D Takie tam.moje wyobrazenia xD
    Czekam na nexta ze zniecierpliwieniem ! :) ;*
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny rozdział <3 Czekam na następny:P zapraszam do mnie: one-direction-marzenia-się-spelniaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zachwycona tą historią
    napewno będe ją daej czytała:)

    Anana

    OdpowiedzUsuń