poniedziałek, 18 listopada 2013

Rozdział 29

<Alexis>

Ciepło dochodzące od słońca w przyjemny sposób ogrzewało moją twarz. Czułam świeże powietrze typowe dla plaży. Pierwszy raz od dłuższego czasu mam chwilę, w której jakoś niczym się nie przejmuję. Nie zastanawiam się nad tym co będzie jutro. Po prostu leżę i relaksuję się teraźniejszością.
- Obracamy ? - spytała nagle moja przyjaciółka, która znajdowała się tuż koło mnie
- Obracamy - stwierdziłam, po czym w tym samym czasie obróciłyśmy się
Aktualnie leżałam na brzuchu. Głośne westchnęłam i otworzyłam oczy. Spojrzałam na Megan i po chwili zauważyłam, że dziewczyna mi się przygląda.
- Nie chcę wracać - zaśmiałam się na jej słowa, ale w głębi duszy odczuwałam to samo
- Trzeba - westchnęłam - Idziemy już do hotelu ?
Hill lekko pokiwała głową na znak, że się zgadza.
- W tym mieście jest tak inaczej - stwierdziła brunetka
- Też to zauważyłam - uśmiechnęłam się lekko podnosząc się
- Nawet ludzie się lepiej zachowują - nie wszyscy, ale niech już jej będzie - Zauważyłaś jaka Kim jest dla nas miła - obserwowałam jak Meg wstaje z ręcznika i zaczyna się ubierać - Nie pamiętam kiedy ostatnio powiedziała jakąś przykrą rzecz
- Na przykład - poprawiłam się leżąc na boku - Ile ty dziś zjadłaś ? Jak już jesz śniadanie to obiad i kolacje sobie odpuść - Megan głośno się zaśmiała widząc, że naśladuję zachowanie i styl mówienia naszej menadżerki
- Na twoim miejscu zrobiłabym jeszcze jedną rundkę po tych schodach moja kochaniutka - odparła brunetka, po czym zachichotałam słysząc jej słowa
Gdy tylko się ubrałyśmy i spakowałyśmy ręczniki do toreb, ruszyłyśmy w prost do naszego hotelu.
Pod wieczór czekała jeszcze na nas ostatnia sesja w Miami. Muszę przyznać, że ten wyjazd totalnie mnie zrelaksował. Czuję się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Mam nadzieje, że ten stan utrzyma się jak tylko najdłużej się da.
*Kilka godzin później*
Przeglądałam instagram'a śmiejąc się z niektórych zdjęć moich znajomych. Stęskniłam się bardzo za Leahą i za tymi jej rudymi włosami. Za czterema głupkami, którzy na pewno poprawili by mi humor w takich momentach. No i oczywiście za Harrym. Za jego pięknymi dołeczkami, uroczymi loczkami, którymi tak bardzo kochałam się bawić. Przez ten okres rozłąki odkryłam, że nie tylko brakuje mi jego osoby jako chłopaka, lecz też potrzebuję jego wsparcia. Tej przyjacielskiej strony.
Nagle natrafiłam na zdjęcie, które przedstawiało Fosher'a z moją przyjaciółką. Domyśliłam się, że zostało ono zrobione całkiem niedawno. Chyba nietrudno stwierdzić, że nie jestem zadowolona z powodu ich znajomości. Ta cała sytuacja w klubie jeszcze bardziej mnie do niego zniechęciła. Mogę śmiało powiedzieć, że czuje do niego lekkie obrzydzenie. Nigdy, ale to przenigdy go nie zaakceptuję. Po tym co zrobił Leah i zapewne wielu innym dziewczynom. Wolę sobie nie wyobrażać przez co musiały przechodzić. Kutas bawi się uczuciami młodych dziewczyn. Jeśli w jakiś sposób sprawia mu to przyjemność to powinien się leczyć. To nie jest normalne.
- Alexis, wszystko gotowe. Chodź - odparł pospiesznie jakiś scenarzysta, po czym udałam się na miejsce, gdzie czekała już na mnie Megan.
Dziewczyna na mój widok szeroko się uśmiechnęła. Odpowiedziałam tym samym i po chwili do moich uszu doszedł głos John'a.
- Dobrze dziewczynki. Zrelaksujcie się
Czy mogę już zwymiotować ? Właśnie takie nachodzi mnie uczucie, gdy widzę tego pedofilskiego skurwiela.
Boże, gdyby babcia słyszała moje myśli nie byłaby ze mnie dumna. No cóż, z jednej strony te słowa są jak najbardziej trafne.
Nie pozostało mi nic innego jak pozowanie i udawania, że ta sytuacja wcale nie jest dla mnie niezręczna. A uwierzcie mi była. Wzrok tego pajaca czułam na każdym centymetrze mojego ciała. Na szczęście miałam na sobie strój kąpielowy, a na to długą, zwiewną sukienkę. Moja przyjaciółka była podobnie ubrana.
- Okej, a teraz ściągnijcie te narzuty - odparł Fosher zmieniając obiektyw
Serio ? Narzuty ?
Nie dość, że głupi to i ślepy. Ostatnią rzeczą na jaką bym się zgodziła to rozebranie się przy nim.
Megan jednak nie miała z tym problemu. W kilka sekund ściągnęła swoją sukienkę pozostawiając w samym jasno niebieskim stroju kąpielowym.
- Dalej Lexi - klasnęła w moją stronę Kim, po czym spiorunowałam ją wzrokiem
- Trochę zimno - westchnęłam udając, że marznę
- Jest z dwadzieścia siedem stopni. Uwierz mi nic ci się nie stanie - zachęcała mnie moja menadżerka
Zero jakiegokolwiek wsparcia. Dziękuję bardzo.
Z ogromną niechęcią zdjęłam zwiewny materiał, po czym poprawiłam swoje bikini. Mogłam zauważyć irytujący uśmieszek John'a na tych jego obleśnych ustach.
Po jakieś godzinie sesja w końcu dobiegła końca.
Ponieważ robiło się chłodno, a do tego byliśmy na jakimś wzgórzu przez co trochę wiało, założyłam na siebie luźną, zapinaną bluzę, oraz krótkie spodenki. Na nogi włożyłam czarne Vansy, a następnie udałam się do samochodu, który mnie i Meg miał zawieść pod sam hotel. Dziewczyny jednak ze mną nie było.
Dowiedziałam się od Kim, która doskwierała mi towarzystwa kiedy czekałam na kierowcę, że Hill pojechała od razu po sesji do naszego apartamentu. Brunetka twierdziła, że ma jakieś spotkanie czy randkę.
Domyślam się nawet z kim, ale nie będę w to nie wnikać.
Po kolejnej godzinie jazdy do hotelu byłam tak wyczerpana, że miałam jedynie ochotę na ciepłą kąpiel i długi sen.
Wchodząc do holu budynku przeglądałam wiadomości na telefonie. Nie zważałam zbytnio na to co może czekać mi na drodze.
- Uważaj jak chodzisz blondyneczko - na ton jego głosu całe moje ciało się spięło
- Uważam - wysyczałam i już chciałam go ominąć kiedy on chwycił mnie swoją dużą dłonią i pociągnął lekko do jego ciała
- Jeżeli kiedykolwiek, nagadasz jakieś głupoty Megan na mój temat to obiecuję ci, że inaczej pogadamy - szepnął
- Głupoty ? - zaśmiała się ironicznie
On jest popierdolony. Boże, czemu pozwalasz takim ludziom żyć !
- Ja cię tylko ostrzegam - odparł poprawiając swoją czarną koszulę - Mam na ciebie oko
Psychol.
- Hej, o czym gadacie ? - za moich pleców wyłoniła się Meg w pięknej złotej sukience
- Wspominamy wyjazd - odpowiedział John spoglądając na mnie i sztucznie się uśmiechając
- Oh, mam nadzieję, że miło - zapiszczała moja przyjaciółka
- Bardzo miło - stwierdziłam sarkastycznie, jednak brunetka tego nie zauważyła
- No z chęcią bym sobie jeszcze pogadał, ale mamy zarezerwowany stolik - westchnął Fosher patrząc w stronę Megan
- Ah tak. Wyśpij się Lexi - zaśmiała się moja przyjaciółka, po czym mocno mnie do siebie przytuliła
Nie pozwól jej tam iść !
- Miłej zabawy - uśmiechnęłam się do niej
No dalej, ucieknij z nią do pokoju !
- Dziękujemy - odparła wesoło Meg, po czym złapała Fosher'a za rękę i wyszli.
Co z ciebie za tępa idiotka. Świetnie. Jeżeli coś jej się stanie to będzie to wyłącznie twoja wina Lexi. Wszystko przez te jego chore słowa. Obiecuję ci, że pogadamy inaczej. Ja się tylko ostrzegam. Mam cię ciebie na oku.
Te jego gesty, głos. Wszystko to mnie tak przeraża, że nawet sama nie jestem w stanie pojąć jak bardzo.
*Następnego dnia*
Ogólnie to jest bardzo dobrze, gdyby nie fakt, że musiałam wstać o piątej nad ranem, ponieważ Kim wymyśliła sobie, że woli latać samolotami wczesną porą.
Nie wiem co to za różnica, ale niech już jej będzie.
Niestety martwiąc się o Megan nie mogłam zasnąć. Cały czas zaprzątywałam sobie umysł jakimiś czarnymi scenariuszami. Modliłam się, by wszystko było w porządku. Dzwoniłam do niej parę razy, ale nie odbierała.
Poprawiłam swój biały sweter siedząc na krzesełku w holu lotniska. Nagle dosiadła się do mnie Kim, która przyglądała mi się obojętnym wzrokiem.
- I jak ? - spytałam
- Czuje się dobrze, ale zaspała i  pojedzie z resztą ekipy późniejszym lotem - na słowa mojej menadżerki odetchnęłam z ulgą.
Z jednej strony się cieszę, że są jakieś wieści o Megan, jednak z drugiej strony niepokoi mnie to, że nie leci razem ze mną. Czułbym się wtedy pewniej.
Lot samolotem jak zwykle był dla mnie nieprzyjemny. Nienawidzę tego robić. Myślałam, że zaraz się rozpłaczę z powodu bólu w uszach.
Na szczęście niedługo po tym samolot bez problemu wylądował. Cieszyłam się bardzo, że spotkam moich przyjaciół. Szczerze mówiąc to nie pamiętam kiedy na tak długo zostawiłam Leah. Może trochę mam wyrzuty sumienia, ale na pewno miała przy sobie chłopaków, którzy ją wspierali.
Idąc korytarzem zauważyłam grupkę osób gadających coś między sobą. Domyśliłam się kto to jest i szybkim krokiem do nich podeszłam. Sam ich widok spowodował, że na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech
- Lexi - krzyknął Niall i po chwili byłam w jego objęciach
To takie cudowne uczucie. Dopiero teraz odczuwam jak mi tego brakowało przez ostatnie kilka dni.
- Hej - zaśmiałam się odrywając od blondyna
Następnie przywitałam się z każdym po kolei. Jestem pewna, że po tylu uściskach będę jutro obolała.
- Jak się czujesz ? - spytała Leah, gdy powoli wychodziliśmy z lotniska
- Obawiam się, że pogadacie w domu dziewczyny - westchnął Liam i rozejrzał się dookoła - Nie chcemy zlotów paparazzi.
Wszyscy zgodnie przytaknęliśmy i czym prędzej udaliśmy się do samochodów.
Droga trwała z jakąś godzinę z czego nie gadałam zbytnio, bo nawet nie miałam siły. Na pytania mojej przyjaciółki odpowiadałam krótkie tak lub nie.
Wchodząc do mieszkania chłopaków zostałam obdarowana przytulasem od Eleanor. Po zdjęciu butów wszyscy razem usialiśmy do stołu.
- No opowiadaj - zaczęła Leah, która siedziała na przeciwko mnie - Chcemy wiedzieć wszystko
- Ym, no ogólnie to było bardzo ciepło - westchnęłam zastanawiając się co jeszcze mogę powiedzieć - Oprócz sesji zdjęciowych, leżenia na plaży lub chodzenia po sklepach to nie robiłam tam nic ciekawego
Dziewczyny zaśmiały się na moje słowa.
- A byłaś w jakimś klubie ? - zapytała El
- Raz - odparłam przypominając sobie to dziwne wydarzenie
- A jak Kim ? - dopytywała rudowłosa - Mam nadzieję, że jadłaś
- Była miła. Tak, jadłam - jęknęłam słysząc pytania mojej przyjaciółki
- A co powiecie na to, żebyśmy w coś zagrali ? - zaproponował Louis
- Kalambury - krzyknął Niall, na co reszta się zgodziła
Czując wibracje telefonu sięgnęłam do tylej kieszeni moich dżinsów. Po chwili odczytałam wiadomość od Megan.
- Wicie co, nie bardzo jestem w stanie z wami zagrać - stwierdziłam nadal mając w myślach tekst od mojej przyjaciółki - Umówimy się jutro
- Zawiozę cię - odezwał się w końcu Harry, po czym chwycił za kluczę i ruszył na korytarz
Ja tylko pożegnałam się z wszystkimi i ruszyłam w ślady chłopaka. Założyłam na stopy buty, po czym razem z Styles'em wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do tego samochodu, którym wracaliśmy z lotniska, ponieważ tam właśnie znajdował się mój bagaż. Nakazałam chłopakowi, aby jechał do Megan.
Droga jakoś nie trwała długo, natomiast była trochę męcząca i krępująca.
- Mam nadzieję, że udał ci się wyjazd - powiedział Harry zatrzymując się przed domem Meg
- Był odprężający - zaśmiałam się i popatrzyłam na chłopaka
- Tęsknie za tobą - westchnął nagle Loczek, a moje serce jakby przystało - Tęsknie za tym twoim uśmiechem i - kontynuował -Wiem, że już nigdy nie będzie jak dawniej, ale możemy zacząć od nowa. Dać sobie drugą szansę
Patrzyłam na niego jak w obrazek. Chciałabym, aby znowu był mój.
- Lexi Collins , miło mi cię poznać - odparłam wyciągając rękę w jego stronę
- Harry Styles, ciebie również - uścisnął moją dłoń i lekko nią potrząsnął
Po chwili zaczęliśmy się śmiać.
- Muszę iść, Megan na mnie czeka - westchnęłam wysiadając z samochodu
Styles jeszcze tylko pomógł mi z walizkami, po czym pożegnał się ze mną szybkim buziakiem w policzek i odjechał.
Chwyciłam za swoje bagaże i ruszyłam do drzwi wejściowych mojej przyjaciółki. Zapukałam lekko w
drewnianą powłokę, a po chwili ujrzałam Megan. Jej duże oczy były zaczerwienione, a policzki przykryte łzami. Wchodząc do środka mocno przytuliłam trzęsącą się dziewczynę.
- Ciii - uspokajałam ją, głaszcząc jej włosy - Spokojnie, jestem tu.


Jej, zbliżamy się do końca. Mam nadzieję, że wytrwacie do ostatniego rozdziału i nikt się z was nie zniechęcił. Proszę was jeszcze o komentowanie, ponieważ jest to dla nas bardzo, bardzo ważne. Mam nadzieję, że będziecie czytać naszego nowego bloga, na którego serdecznie zapraszamy. Całuję /Lexi

6 komentarzy:

  1. Pieprzony Fosher. ;/ Biedna Megan, pewnie dowiedziała się prawdy. :(
    Jej, ale rozdział cudowny. Harry i Alexis zaczęli wszystko od nowa:)
    Czekam na nn. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaraz, zaraz! Wróć! Jaki ostatni rozdział?! O czym to do mnie mówisz?! Chcesz żebym, na zawał zeszła?! Ja się nie zgadzam! LIBERUM VETO! Nie ma takiej opcji! Ja chce tu jeszcze pełno rozdziałów! Obrażę się! (P.S. dalej będę czytać, ale ciiii...) Rozdział świetny! Ten Foster jest głupi! Niech oni się w końcu pogodzą! Harry+Lexi=69 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak on jej coś zrobił to nie recze za siebie ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski rozdział. Podoba mi się. Lexi kocham <33
    ♠ ostatni-wdech.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń